Mamy więc coś na biegunkę podróżnych, na kaszel i katarek. Na deszcz i na spiekotę. Na odcisk i na dziurę w moście. Jednak, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, zabieramy też to, czego nie ma na liście. Co jest niewidoczne ale zawsze się zmieści: zmęczenie, złość, znudzenie i zniecierpliwienie. Umordowani pakowaniem w pędzie
W swoich podróżach nigdy nie ograniczaliśmy się do jednego środka transportu. Latamy samolotami, jeździmy lokalnymi pociągami i busami (np. marszrutka w Gruzji, daladala na Zanzibarze, bush taxi w Gambii), których jakość często pozostawia wiele do życzenia, pływamy promami czy łódkami. Zresztą korzystanie z lokalnych środków transportu pozwala w znacznej mierze poznać lepiej codzienne życie mieszkańców danego kraju. Sprawia, że kontakt z nimi staje się łatwiejszy. Nie da się jednak ukryć, że z wielu powodów uwielbiamy także wakacje samochodem! Czy to własnym, czy też wypożyczonym. Dlaczego kochamy podróże autem? Jakie dają nam możliwości? Jakie możliwości dają wakacje samochodem? Łapanie noclegu na trasie lub nocleg w samochodzie Podróżując samochodem bardzo często noclegi łapiemy na trasie, bez wcześniejszej ich rezerwacji. Korzystamy z dnia tak długo jak się da, a kiedy zapada zmrok zaczynamy rozglądać się za noclegiem. Daje nam to dużo korzyści. Przede wszystkim nie musimy planować z wyprzedzeniem gdzie będziemy spać. Jeśli w jakimś miejscu nam się spodoba, to bez problemu możemy spędzić w nim więcej czasu, bo nigdzie nie musimy się spieszyć. Możemy obejrzeć miejsce, w którym przyjdzie spędzić nam noc – często zdjęcia nie oddają rzeczywistości. Mamy też możliwość negocjacji ceny, z czego często korzystamy. Możecie zapytać, a co jeśli nie uda nam się znaleźć noclegu? Samochód daje nam poczucie bezpieczeństwa, ponieważ zawsze możemy w nim spać (zdarzyło nam się to kilkukrotnie, ale nie dlatego, że nie udało nam się złapać noclegu, ale np. podczas długiej trasy robiliśmy 3-4 godzinną przerwę na sen i ruszaliśmy dalej). Jeśli przez dłuższy odcinek trasy nie udaje nam się znaleźć żadnego noclegu (mieliśmy takie sytuacje na Litwie i Łotwie, które zwiedzaliśmy po sezonie), to zawsze możemy skorzystać z Internetu w telefonie (w ramach abonamentu, lub z wifi np. na stacji benzynowej) i poszukać noclegu na bookingu, lub innym portalu. Podróżowanie samochodem daje nam ten komfort, że podjechanie nawet 50 kilometrów czy więcej nie stanowi większego problemu. Jeśli zależy nam na maksymalnym ograniczeniu kosztów, to oczywiście możemy od początku założyć, że spać będziemy w samochodzie. Fajnie sprawdzają się wtedy parkingi przy stacjach benzynowych, bo mamy tam dostęp do toalet. Możemy spakować więcej rzeczy Podróżując samochodem nie musimy się martwić ograniczeniami bagażu, jak w przypadku lotu samolotem, czy nawet pociągiem lub autobusem (nawet jeśli mamy spory limit bagażu, to ktoś go musi później nosić). Do samochodu możemy spakować więcej rzeczy, co poprawia nasz komfort podróżowania jak i znacząco może wpłynąć na ograniczenie kosztów podróży (nie musimy kupować często droższych rzeczy na miejscu, możemy spakować lodówkę turystyczną, kuchenkę gazową, garnki i inne akcesoria do gotowania i zamiast stołować się w knajpach – możemy gotować samodzielnie, w każdej chwili możemy napić się kawy, czy herbaty). Im większy samochód, tym więcej jesteśmy w stanie zabrać ze sobą. Spora przestrzeń bagażowa w samochodzie daje nam też możliwości zrobienia większych zakupów po drodze. Z naszych tegorocznych wojaży po Bałkanach przywieźliśmy w sumie ponad 60 butelek węgierskiego i kosowskiego wina, które są nie tylko bardzo smaczne, ale i znacznie tańsze niż w Polsce. Do tego kupiliśmy jeszcze sporo innych „pamiątek”. Gdybyśmy podróżowali samolotem, to po pierwsze w życiu nie zmieścilibyśmy do bagażu takiej ilości wina, nie mówiąc o innych rzeczach, a po drugie nie zatrzymywalibyśmy się na Węgrzech – w kraju winem płynącym. Podróżując samochodem, przejeżdżamy przez wiele krajów i regionów i w każdym możemy bez problemu zatrzymać się i kupić interesujące nas produkty. Koszty podróży Wiele osób myśli, że podróżowanie samochodem jest drogie. Jednak jeśli rozłożymy koszty (paliwo + opłaty drogowe) na kilka osób, podróż samochodem często wychodzi taniej niż np. samolotem. Możemy te koszty jeszcze obniżyć, zabierając ze sobą sprzęt do gotowania (posiłki czy kawa/herbata przygotowane samodzielnie będą na pewno tańsze, niż stołowanie się w knajpach), lub zrezygnować z części noclegów na rzecz spania w samochodzie. Oczywiście można samochodem zorganizować wakacje „na bogato”, jednak samochód daje nam wybór. Co kto lubi, na co kogo stać. Jeśli okazało się, że źle oszacowaliśmy koszty podróży, jadąc samochodem zawsze możemy skrócić wakacje. Z kolei, jeśli nie mamy problemu z wydłużeniem urlopu, a zostały nam środki, zawsze możemy sobie wakacje przedłużyć. I jeszcze jedna istotna sprawa, jeśli chodzi o koszy podróży. Ceny biletów lotniczych prawie zawsze są najwyższe w okolicach długich weekendów (np. majówka, Boże Ciało, święta listopadowe), świąt oraz w okresie wakacyjnym, czyli wtedy kiedy najłatwiej wziąć urlop. Przy podróżach samochodem nie musimy się o to martwić. Ceny paliwa nie są aż tak zmienne. Podróżowanie samochodem pozwala nam więc nie tylko optymalizować wydatki, ale także lepiej zarządzać urlopem. My od kilku lat wyjeżdżamy na majówkę samochodem – zazwyczaj w kierunku Bałkanów. Biorąc 2-3 dni urlopu możemy wyjechać nawet na 10 dni, nie przepłacając za bilety lotnicze, które są w tym okresie drogie. Możemy w każdej chwili zrobić postój Cudowne jest też to, że podróżując samochodem w każdej chwili możemy zrobić postój (no może, nie na środku autostrady :)). Często z tego dobrodziejstwa korzystamy, szczególnie że uwielbiamy polować na ciekawe kadry. Zatrzymujemy się wtedy na poboczu i cykamy tyle zdjęć, ile dusza zapragnie. Podróż lokalnymi środkami transportu niestety nie daje takich możliwości. Możemy oczywiście zrobić zdjęcie z okien autobusu, ale ciężko wtedy złapać satysfakcjonujący kard. Często w ciekawych krajobrazowo miejscach zatrzymujemy się, wyciągamy kuchenkę gazową, czajnik i parzymy sobie kawę, albo nawet przygotowujemy obiad. Delektujemy się chwilą, podziwiając panujące dookoła piękno. Uwierzcie, że dla takich chwil warto żyć! Za możliwość zrobienia postoju w każdej chwili, kochamy podróże samochodowe chyba najbardziej! W każdej chwili możemy też zatrzymać się, żeby na przykład kupić pyszne, lokalne owoce, sprzedawane często przy drodze. Poczucie bezpieczeństwa Podróżowanie samochodem daje nam pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa. Nie martwimy się o to czy znajdziemy nocleg, bo z tyłu głowy mamy, że w najgorszej sytuacji spędzimy noc w samochodzie. Jeśli coś się wydarzy, zawsze możemy skrócić wakacje i wracać do domu. W razie choroby, mamy możliwość żeby podjechać do lekarza czy szpitala. To właśnie świadomość, że podróżując autem mamy w razie potrzeby łatwy dostęp do lekarza, sprawiła, że nie baliśmy się podróżować w ciąży. Paulina w trasie spędziła 1,5 z pierwszych 4 miesięcy ciąży. Zrobiliśmy ponad 14 tysięcy kilometrów po Europie, rozłożone na trzy wyjazdy. I celowo jako środek transportu wybraliśmy samochód, a nie samolot. Właśnie dlatego, że w razie potrzeby możemy zrobić przerwę, skrócić podróż, czy też poszukać szpitala. Ba! Możemy nawet tego lekarza, czy szpitala poszukać w innym kraju, niż ten który aktualnie zwiedzamy. Takie możliwości daje nam samochód. Możemy zmienić plany w każdej chwili Podróże samochodem dają nam swobodę i pełną niezależność. Na wiele ciekawych atrakcji trafiamy zupełnie przypadkowo, a dzięki własnemu środkowi transportu, możemy zmieniać plany w każdej chwili. Dwa lata temu, podczas roadtripu po Chorwacji tranzytem przejeżdżaliśmy przez małą nadmorską miejscowość – Karlobag, udając się w stronę wyspy Krk. Było już dość późno, więc postanowiliśmy znaleźć tam nocleg. Kiedy dojeżdżaliśmy do Karlobagu, naszym oczom ukazał się niesamowity widok – nagle z wody wyrósł ląd – dziki, surowy. Wyglądało to nieziemsko. Widoki, jakbyśmy wylądowali na księżycu. W jednej chwili oboje wiedzieliśmy, że musimy dotrzeć na tę wyspę. Następnego dnia z samego rana byliśmy już na promie na wyspę Pag. Chorwację odwiedziliśmy ponownie w tym roku, jednak cały czas krajobrazowo Pag to dla nas numer jeden. Chętnie byśmy tam wrócili. A pomyśleć, że nie mieliśmy pojęcia o istnieniu tej wyspy o księżycowych krajobrazach. Z kolei podróżując po Maroku i kierując się w stronę Essaouiry, nagle wyrosła przed nami ogromna wydma. Nie ma bata, robimy postój! Essaoira poczeka. A co wytarzaliśmy się w piasku, jak za czasów dzieciństwa, to nasze 🙂 Do teraz nie wiemy, co to była za wydma, nie potrafilibyśmy nawet jej ponownie zlokalizować. Ot takie ciekawe miejsce, na które trafiliśmy zupełnie przypadkiem. A fakt, że zwiedzaliśmy Maroko wypożyczonym samochodem, sprawił, że bez problemu mogliśmy się tam zatrzymać, zmieniając tym samym plany (noclegi łapaliśmy po trasie, więc nigdzie nam się nie spieszyło). Możemy dotrzeć praktycznie wszędzie, nawet do miejsc, których nie ma w przewodniku, a nawet na mapie Korzystając z lokalnych środków transportu jesteśmy mocno ograniczeni siatką połączeń i rozkładem jazdy. Nie w każde miejsce da się dotrzeć. Ograniczenia te znikają, jeśli podróżujemy samochodem. Możemy nim dotrzeć praktycznie wszędzie. Ograniczają nas jedynie możliwości samochodu. Uwielbiamy zjeżdżać z utartych szlaków. Mimo, że nie posiadamy auta z napędem 4×4, udało nam się niejednokrotnie dotrzeć do miejsc, których nie ma na mapie, do których teoretycznie nie można dojechać. Jednym z takich miejsc była Geamana w Rumunii – wioska, która nie istnieje. Na skutek działalności wydobywczej człowieka została zalana i zniknęła z powierzchni. Dziś Geamana, to toksyczne jezioro, z którego wynurzają się pozostałości dawnej osady. W Holandii zamiast oglądać tulipany w płatnym i mega turystycznym ogrodzie Keukenhof, wyruszyliśmy w poszukiwaniu pól tulipanowych. Znaleźliśmy niejedno i mieliśmy je tylko dla siebie! Lubimy też zwiedzać winnice. Kiedy jesteśmy w regionie winnym, zawsze zatrzymujemy się, spacerujemy wśród winnic i podziwiamy krajobrazy. Czasem poszukując ciekawych, nieopisanych w przewodnikach miejsc, towarzyszą nam dodatkowe przygody, które mimo dreszczyku emocji, później na długo pozostają w naszej pamięci. Tu jako przykład możemy podać poszukiwanie dość oryginalnej plaży w Grecji, w okolicach Salonik. Plaża stanowiła swojego rodzaju spiczasty półwysep wcinający się w morze, a w okolicy znajdował się zatopiony wrak statku. Znalezione w necie przez Michała zdjęcia tak nas zachwyciły, że musieliśmy odnaleźć tę plażę! Mimo, że nie było łatwo, udało się! W pewnej chwili Michał podjechał za blisko plaży i zakopał auto. Byliśmy zupełnie sami, a do najbliższej wioski było kilka kilometrów. Mieliśmy już wizję spędzenia nocy z zatopionym autem na plaży, kiedy z naprzeciwka podjechał terenowy samochód. Kierowca wyciągnął gruby łańcuch i wydobył nas z tarapatów. Przygody były, ale co zobaczyliśmy i przeżyliśmy, to nasze! Do takich miejsc, autobusy niestety nie kursują. Ale to dobrze. Dzięki temu, mamy je dla siebie. Wpis powstał przy współpracy z marką Ford.
Na wyjeździe nie myślimy, tylko wyciągamy i się ubieramy – tłumaczy rozmówczyni Radosława Nałęcza. – Bierzmy tylko to, co jest wygodne, potrzebne i do czego się przyzwyczailiśmy. Bo często, kiedy bierzemy nowe rzeczy kupione na wyjazd, w ogóle w nich nie chodzimy. Sama to sprawdziłam – wskazuje. Przeczytaj także
Macie ochotę spróbować czegoś nowego? Nie byliście w górach od ostatniej wycieczki szkolnej lub nie byliście nigdy? A może zainspirowały Was nasze zdjęcia lub wyzwanie Korony Gór Polski? Doskonale! Przed Wami wspaniała przygoda, masa niezapomnianych wrażeń i litry świeżego górskiego powietrza! Spis treści1 Jak zaplanować wycieczkę w góry?2 Który szlak wybrać? Jak wytyczyć trasę?3 Co spakować w góry?4 Jak spakować się w lato:5 Co spakować w góry zimą:6 Bezpieczeństwo w górach7 Jaka będzie pogoda?8 Gdzie nocować w górach?9 Jak dojechać?10 Z kim iść w góry? W Rodzinnie11 Czego się spodziewać?12 Gdzie szukać inspiracji? Chodzenie po górach to świetna przygoda! Niczym się nie przejmujcie – chętnie opowiemy jak przygotować się do pierwszej wycieczki, co ze sobą zabrać, jak zapewnić sobie bezpieczeństwo i mieć sporo dobrej zabawy. Jesteście u progi wspaniałej przygody! Gotowi? Jak zaplanować wycieczkę w góry? Pierwsze i najbardziej podstawowe pytanie: które góry? Góry górom nierówne, a i wybór jest zdecydowanie większy niż tylko zatłoczone szlaki górskie na Morskie Oko i Kasprowy Wierch :). Na początek radzimy zastanowić się, w jakiej jesteście formie – czy uprawiacie sport, kiedy ostatni raz byliście na pieszej wycieczce, dokąd możecie w miarę sprawnie dotrzeć. Dla takich widoków warto powspinać się na górę. Tatrzańskie granie to najwyższy poziom zaawansowania, ale przyjemności z górskich wędrówek dostarczą również niższe pasma. Delikatne zbocza Gór Świętokrzyskich czy przyjazne szlaki Beskidu Niskiego to doskonały pomysł dla początkujących oraz na wędrówki rodziną. Niższe góry nie oznaczają mniejszych wrażeń – przykładowo przy dobrej pogodzie z Beskidu Sądeckiego rozciąga się przepiękna panorama, dostrzec można nawet Tatry. Który szlak wybrać? Jak wytyczyć trasę? Gdy już zdecydowaliście się na konkretne górskie pasmo, pozostaje przed Wami najważniejsze zadanie: zaplanować całą wycieczkę i wybór konkretnej trasy. Do tego przyda się: Papierowa mapa turystyczna. W dobie wszechobecnej elektroniki pozostajemy konserwatystami i zawsze zabieramy ze sobą tradycyjną mapę. Zajmuje mało miejsca, a do tego nie rozbije się przy upadku, nie wyczerpie się w niej bateria, a jak trzeba- posłuży jako “obrus” do posiłku na szlaku ;). Jej jedyną wadą jest konieczność liczenia w pamięci! Tak, tak, to moze byc nie lada wyzwanie, szczególnie dla młodszych pokoleń. Na zachętę dodamy, że ponoć regularne używanie umysłu zapobiega Alzheimerowi ;)…[dt_gap height=”10″ /] Aplikacje. Tych nie brakuje i naprawę ułatwiają wstępne planowanie, na przykład jeszcze przed wyjazdem z domu. Szybko podliczają łączny czas potrzebny do przebycia danej trasy, pokażą jej profil i sumę podejść. Dodatkowo łatwo można odpowiednio skorygować wycieczkę, gdyby okazało się, że suma przewyższeń jest ponad nasze możliwości. Niestety, choć obecne telefony robią najlepsze sweet focie ever i kręcą mega filmy z rąsi, to nie zawsze można polegać na ich baterii czy wytrzymałości na warunki atmosferyczne (dość wspomnieć, że GOPRowcy z reguły używają oldschoolowych modeli z antenką…). Aplikacje nie powinny więc zastąpić tradycyjnej mapy, a raczej ją wspomagać. W tej chwili najczęściej korzystamy w aplikacji [dt_gap height=”10″ /] Ważne aby mieć jakąś formę mapy przy sobie, na wypadek gdyby trzeba było spontanicznie modyfikować przebieg wycieczki.[dt_gap height=”10″ /] Spokojne doliny czy wymagające szczyty? Zacznijcie od wybrania trasy. Już wiecie, dokąd idziecie i którym szlakiem- świetnie! Co wziąć pod uwagę? średni czas przejścia vs rzeczywisty. Pamiętajcie że długość szlaków wylicza się na podstawie wzorów matematycznych. Weźcie również poprawkę na średnie czasy przejścia – nie uwzględniają one Waszego tempa ani postojów, np. na zdjęcia. warunki pogodowe. Latem skwar może osłabić każdego, a podstawą jest zabranie odpowiedniej ilości wody pitnej. Zimą z kolei szlak może okazać się śliski, co również spowolni tempo marszu… Banał jakich mało, ale przykłady turystów ewakuowanych po nocy znad Morskiego Oka udowadniają, że nie jest to wiedza powszechna. długość dnia. Podobnie jak zmiana pogody, również noc może zaskoczyć, a zmrok w górach zapada trochę szybciej niż na nizinach. Zawsze warto zabrać ze sobą czołówkę aby bezpiecznie ukończyć wędrówk Co spakować w góry? Wiecie już gdzie, jak i kiedy. Czas się spakować. Spokojnie – ważniejsza jest głowa niż choćby najlepszy sprzęt, a na początek spokojnie wystarczy kilka podstawowych rzeczy. Jeśli złapiecie bakcyla, najwyżej dokupicie softshelle, bieliznę termiczną czy praktyczną kuchenkę turystyczną. Na początek do niedługich wycieczek (np. jednodniowych) spokojnie wystarczą, zależnie od pory roku: Jak spakować się w lato: Buty: tu nie ma kompromisu. Buty muszą być górskie, porządne i najlepiej za kostkę. W wersji zimowej powinny być w pełni wodoodporne, a w wersji letniej, na prostsze szlaki dobrze polecamy sandały górskie z zakrytymi palcami. Adidaski naprawdę nadają się tylko na leniwy spacer doliną. Jeśli na jednej rzeczy nie warto oszczędzać, to na butach właśnie- dobre pozwolą przemierzyć długie kilometry, a źle dopasowane uprzykrzą każdą wędrówkę. Plecak: Najlepiej górski, z klamrami na klatce piersiowej i w pasie- wtedy ramiączka plecaka tak nie ciążą. Na plecak warto mieć pokrowiec przeciwdeszczowy, który ochroni nasz dobytek w przypadku ulewy. Skarpety: żadne tam stópki, normalne wysokie skarpety. Najlepiej turystyczne, ale na początek dadzą radę również zwykłe wysokie (byle nie te do garnituru :P). Ważne, żeby dobrze kryły stopę i nie powodowały otarć. Pamiętajcie, że to co wygodne na godzinę, po całym dniu przechadzki może już wygodnym nie być Kurtka/płaszcz przeciwdeszczowy: w górach, nawet w słoneczny dzień pogoda może szybko się zmienić. Na słońce: krem przeciwsłoneczny i czapka- oj, słońce potrafi mocno przygrzać w górach. Podstawowa apteczka: bandaże, coś do dezynfekcji, coś przeciwbólowego, folia NRC Jedzenie: tu warto wziąć pod uwagę, czy planujecie postój w schronisku czy może cały prowiant trzeba wziąć ze sobą. Picie: koniecznie dużo wody- pamiętajcie, chodzenie po górach to zdecydowanie jest wysiłek fizyczny- warto pamiętać o piciu również w zimę, gdy brak pragnienia może być złudny Gotówka: tak, tak, bankomaty i płatności zbliżeniowe nie dotarły na pewne wysokości. Pomyślcie również o opłatach na busy. Dokumenty i telefon “ICE”: zapiszcie sobie numery telefonu służb ratowniczych i numer ICE- kogoś bliskiego, do kogo można by zadzwonić w razie wypadku Góry latem to czysta przyjemność- tyle, że na wschody słońca trzeba wstawać o nieludzkich porach 🙂 Opcjonalnie warto również wziąć: Scyzoryk/nóż: a nuż trzeba będzie przeciąć bandaż lub coś pokroić… Kijki trekingowe: my lubimy chodzić z kijkami, naprawdę jakoś łatwiej się idzie 🙂 Szczególnie jeśli na plecach niesiecie duży plecak. Chusta-komin: na szyję, głowę lub zmarzniętą rękę, taka wielofunkcyjna chusta naprawdę dobrze się spisuje. Spodnie górskie: żeby była jasność- jakieś spodnie i tak trzeba wziąć, dla początkujących pewnie dresiki lub szorty dobrze się sprawdzą. Jeśli jednak chcieć wkręcać się w góry, spodnie górskie z szybko schnącego materiału to jest to! Śpiwór: jeśli planujecie nocleg w schronisku lub pod chmurką. Pamiętajcie, że każde schronisko zawsze wpuści Was na noc, na tak zwany nocleg ,,na glebie”, ale będzie to dokładnie ,,na glebie”. Jeśli macie takie plany, warto wziąć również matę lub materac dmuchany. Pokaźny wybór porządnego sprzętu potrzebnego do wyjścia w góry na każdą okazję znajdziecie np. w sklepie outdoorowym Addnature, specjalizującym się w tematyce górskich wędrówek, campingów i aktywnej turystyki. Nie warto szaleć z zawartością plecaka- wszak cały dobytek będziemy nieść na plecach… Co spakować w góry zimą: To już wyższa szkoła jazdy, ale i górska zimowa turystyka ma różne oblicza. My jesteśmy na etapie niskich tatrzańskich szczytów lub Beskidów, które i tak traktujemy z dużą dawką pokory.. Jeśli nie wybierasz się na w oblodzone Tatry Wysokie, a chcesz iść podziwiać góry zimą, zabierz dodatkowo (zakładamy chodzenie po trasach niezbyt trudnych, przewidzianych dla początkujących): Termos z ciepłymi napojami (kawa, herbata) Wysokoenergetyczne batony, czekolady itp. Organizm potrzebuje energii by utrzymać temperaturę ciała. Ciepłe, ale nie krępujące ruchów rękawiczki. Warto też rozważyć rękawiczki w wersji na cebulkę. Nam taka kombinacja sprawdziła się przy dużych 25 stopniowych mrozach, pozwalając robić zdjęcia: w pierwszej warstwie cienkie rękawiczki do biegania, w drugiej coś grubszego na pięć palców, a na to wszystko klasyczne dwupalczaste. W zależności od wysokości i pogody można wtedy zmieniać zestaw. Specjalne nakładki z kolcami na buty na łatwe szlaki lub oblodzona asfaltową drogę np. z Morskiego Oka Raki- te warto zabrać nawet w niższe góry. Uczęszczane szlaki szybko się obladzają, tworząc prawdziwe lodowe rynny. Krem do twarzy zimowy Czołówka (by mieć wolne ręce) z zapasowym zestawem baterii. Naprawdę, inne zakupy mogą poczekać, przyjdzie czas na drogie i profesjonalne plecaki i praktyczne akcesoria. Na razie po prostu warto dobrze się bawić :)! Ubrany na cebulkę, posmarowany kremem a i tak uśmiech jakiś taki marny :)- na -25C cieżko znaleźć sposób… Bezpieczeństwo w górach Zdecydowanie najważniejszy aspekt każdej górskiej wycieczki. Bo choć niezdobytych szczytów chyba już nie ma, a i polskie góry do najniebezpieczniejszych nie należą, jedno jest pewne- one wciąż zbierają śmiertelne żniwo. Szczególnie w naszych czasach, gdy nowe technologie i wypasiony sprzęt zdają się być rozwiązaniem wszystkich problemów, łatwo jest wyłączyć myślenie. Widzieliśmy ludzi, którzy na niedokładnych aplikacjach sprawdzali pogodę, w czasie gdy nad nimi kłębiły się ewidentnie burzowe chmury. Słyszeliśmy od GOPRowców o dzielnych piechurach, którzy zimową porą, wyposażeni w raki i czekan, udawali się na zaśnieżone szlaki – tyle tylko, że tym sprzętem w ogóle nie umieli się posługiwać… Coraz gorzej idzie nam też odczytywanie sygnałów przyrody, np. tych zwiastujących zmianę pogody- po prostu na co dzień nie musimy tego robić. Góry są równie piękne, co niebezpieczne- podchodźmy do nich serio. Dlatego do wycieczki w góry trzeba podejść z pokorą- nie, nie jesteśmy niezniszczalni, nie, nie znamy się na wszystkim i naprawdę niczego nie musimy udowadniać. Niestety, każdy błąd może słono kosztować, a bycie obiektem akcji ratunkowej nie jest powodem do dumy. Dlatego koniecznie trzeba pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa- sprawdzać GOPRowskie komunikaty pogodowe i lawinowe, nosić przy sobie apteczkę z podstawowymi lekami i folią termiczną, wybierać szlaki dostosowane do naszego doświadczenia i kondycji i przede wszystkim nie ,,kozaczyć”. Pakując apteczkę, weźcie pod uwagę fakt, że może to Wy będziecie musieli udzielić pomocy innemu turyście- w górach nie myślimy tylko o sobie. Zaleca się poinformowanie kogoś o planowanej trasie- znajomych, którzy zostali w domu lub, gdy wędrujemy między schroniskami, GOPRu, poprzez wpisanie się do schroniskowej księgi wyjść i powrotów. Jeśli na początku nie czujemy się pewnie, lepiej wybrać bardziej popularny szlak, na którym istnieje większa szansa na spotkanie innych ludzi. Bardzo ważne jest też zapisanie numerów alarmowych- w chwili, gdy coś się wydarzy, nie będzie czasu by szukać takich danych. Zwracajcie też uwagę na szlak- którą trasą idziecie, jaki charakterystyczny punkt minęliście ostatnio i kiedy to było. Warto, żeby wszyscy uczestnicy mieli takie rozeznanie i pozostawali czujni – nigdy nie wiadomo, kto będzie musiał sięgnąć po telefon i opisać ratownikom lokalizację wypadku. Alternatywnie polecamy ściągnięcie aplikacji Ratunek, dzięki której za pomocą trzech kliknięć wezwana zostanie pomoc w miejsce określone przez GPS Waszego telefonu. Dzięki dokładnej lokalizacji pomoc może być skuteczniejsza, a sygnał alarmowy dotrze do centrali nawet gdy brakuje zasięgu. Jaka będzie pogoda? W mieście to może mniej istotne pytanie, ale w górach, gdzie aura może zmienić się błyskawicznie, monitorowanie pogody jest niezwykle ważne. Najlepszym źródłem są komunikaty GOPRu, dostępne na stronie lokalnego GOPRu lub w schroniskach. Pamiętajcie, że pogoda w miasteczku w dolinie może być diametralnie różna od tej w wyższych górskich partiach. Może to banał, ale warto podkreślić, że, przykładowo, sprawdzanie prognozy dla Zakopanego na aplikacji w telefonie nie ma przełożenia na np. warunki na Zawracie. Pogoda w górach może zmienić się bardzo szybko. Istotne jest też dostosowanie ekwipunku do warunków pogodowych. Wyziębienia albo przegrzania to obok urazów mechanicznych (na których pojawienie mamy być może mniejszy wpływ) największa bolączka ratowników. W przypadku ciepłego, letniego dnia, weźcie ze sobą wystarczająco dużo wody i coś na głowę. Uwierzcie, przez cały dzień może nie być ani chwili cienia, a przy tak intensywnym wysiłku, organizm traci bardzo dużo płynów. Pamiętamy naszą wycieczkę Wielką Pętlą w Bieszczadach– niby ledwie początek czerwca a pogoda zaskoczyła nas 35-stopniowym upałem. Na trasie okazało się że trochę ponad 2 litry na głowę to za mało, zapasy wody skończyły się zaskakująco szybko i musieliśmy ratować się wodą z górskich strumieni… była pyszna! Ale za to gdy utrafimy na okno pogodowe… Jednocześnie nawet w pogodny dzień na wierzchołku góry będzie zdecydowanie chłodniej- koniecznie trzeba mieć więc coś ciepłego. Niech nie zwiedzie Was słoneczny dzień, pogoda może szybko się zmienić i okaże się , że płaszcz przeciwdeszczowy jednak nie był fanaberią. Podobnie rzecz ma się w przypadku zimowej wycieczki- w trakcie naszych spacerów po Pieninach przy -25C, mieliśmy na sobie kilka różnych warstw ubrań, które raz zakładaliśmy, raz zdejmowaliśmy, w zależności od warunków. Przy mroźnej aurze nie ma żartów… Folia termiczna, gorąca herbata czy krem na twarz to w takich warunkach również podstawa. Posługujemy się tu może dość ekstremalnymi przykładami, ale warto pamiętać, że w górach polegacie na sobie- niewykluczone, że od najbliższego schronienia będzie dzielić Was nawet kilka godzin marszu. Gdzie nocować w górach? Niby podstawowa sprawa, ale… Po pierwsze wiele pasm górskich to parki narodowe, gdzie biwakowanie i chodzenie po zmroku jest zabronione ze względu na aktywne w nocy zwierzęta. W innych wypadkach istnieje opcja noclegu w namiocie, choć w Polsce akurat z prawnego punktu widzenia to nie taka prosta historia- ale to osobny temat. Z pewnością noc w namiocie na zboczu jakiejś górki może być niezapomnianym przeżyciem- mamy świetne wspomnienia z Beskidu Niskiego. Nocleg ,,na dziko”, pod namiotem, to niesamowita przygoda! W przypadku wycieczki wędrownej, prawdopodobnie najbardziej intuicyjną opcją pozostaje nocleg w schronisku. Choć schroniska górskie mają obowiązek przyjąć wędrowca w przypadku, gdy wiadomo, że ten nie da rady czy nie zdąży zejść do doliny (choć w takich wypadkach oferują tzw,, glebę” czyli dosłownie jedynie dach nad głową), nie warto stawiać sprawy na ostrzu noża. W schronisku zawsze znajdziecie kąt na noc i wrzątek. Polecamy zadzwonić do schroniska i zarezerwować miejsce oraz dopytać, czy oferują pościel czy też musicie uzbroić się w śpiwory. Sporo schronisk, szczególnie w Tatrach, nie jest w stanie obsłużyć wszystkich turystów- miejsc w Dolinie Chochołowskiej lub Dolinie Pięciu Stawów brakuje na kilka tygodni do przodu. Jak dojechać? Najbardziej ekologicznie oczywiście transportem publicznym. Jeśli jednak wolicie komfort własnego samochodu, przemyślcie kwestię zostawienia samochodu na parkingu. W Tatrach trzeba liczyć się z dodatkowymi opłatami z tego tytułu i korkami, w innych górach publiczny parking wciąż należy do rzadkości. Czasem udaje się podrzucić samochód jakiejś agroturystyce, ale trzeba zawczasu się na to umówić. Z kim iść w góry? W grupie Może to proste pytanie, a jednak pokusimy się je zadać. Mówią, że ,,jeśli chcesz kogoś dobrze poznać, musisz zabrać go w góry”. Cóż, chyba coś w tym jest i nie mówimy tak tylko dlatego, że właśnie na górskich szlakach rozwijała się nasza znajomość ;). Chodzenie po górach to nie tylko spektakularna fotka na szczycie – często to wysiłek, dyskomfort, obtarcia, zimno czy dłużące się podejścia. W takich sytuacjach dość szybko okazuje się, jak reagujecie na takie niedogodności – marudzeniem czy może z poczuciem humoru? Wyjście grupą w góry to doskonała integracja. Wspólna wycieczka to również umiejętność myślenia za grupę- szlak to nie jest dobre miejsce na indywidualizm i forsowanie swoich racji. Nierzadko trzeba dostosować się do najsłabszej osoby i schować swoje ambicje do kieszeni. Dlatego dobrze wybrać się w góry z kimś, kto ma podobne priorytety i oczekiwania jak Wy. Pobudka o 4 rano na wschód słońca czy niespieszne śniadanie w schroniskowym klimacie? Bicie nowych rekordów prędkości na szlaku czy może spokojny spacer z przerwami na zdjęcia? Dwugodzinny postój na obiad czy szybka kanapka na kamieniu? Kto bierze termos, a kto robi prowiant? Polecamy rozważne dobranie partnerów do wycieczek i dogadanie szczegółów. Solo Kolejną opcją są górskie wycieczki w pojedynkę, które również mogą być ciekawym sposobem na poznanie samego siebie. Wtedy jednak należy naprawdę przemyśleć kwestię bezpieczeństwa- możecie polegać naprawdę tylko na sobie. Czy macie wystarczająco dużo jedzenia i ubrań? Samotne wycieczki pozwalają na spokojnie pobyć z samym sobą. Czy nie przeliczyliście swoich sił? Kto wie o Waszej wycieczce i jej dokładnej trasie? Jak wezwiecie pomoc, jeśli będzie to potrzebne? Nie chcemy Was absolutnie zniechęcić do formatu solo, jednak warto podejść do takiej wyprawy z jeszcze większą ostrożnością. Rodzinnie Coraz więcej widujemy też rodzin z dziećmi- i to nie tylko w górskich dolinach. Producenci plecaków turystycznych oferują naprawdę wypasione nosidełka dla dzieci, w których maluchy mogą bezpiecznie podziwiać góry. Należy jednak pamiętać aby dostosować program wyjścia do dziecka- bycie noszonym też kiedyś staje się nudne, a nieoczekiwane potrzeby berbecia ciężko zaspokoić na środku szlaku Z partnerem lub rodziną- wspólne przygody cementują związki. Producenci plecaków turystycznych oferują naprawdę wypasione nosidełka dla dzieci, w których maluchy mogą bezpiecznie podziwiać góry. Należy jednak pamiętać aby dostosować program wyjścia do dziecka- bycie noszonym też kiedyś staje się nudne, a nieoczekiwane potrzeby berbecia ciężko zaspokoić na środku szlaku, jak np. na Szczelińcu. Czego się spodziewać? Masy radości i fajnych przygód! Może czasem nie będzie łatwo, ale dobre wspomnienia zostają na zawsze. Do zobaczenia na szlaku! Gdzie szukać inspiracji? Oczywiście na Polska Po Godzinach :). Zapraszamy do zakładki ze wszystkimi naszymi wypadami górskimi– może coś Was zainspriuje? Follow me!
Wakacje to czas, kiedy możemy wybrać się w podróż i odpocząć od codziennych obowiązków. Aby jednak móc cieszyć się z wypoczynku, musimy dobrze się przygotować. Przede wszystkim trzeba zastanowić się, co zabrać na wakacje. Oprócz ubrań i kosmetyków, warto pamiętać o rzeczach, które pozwolą nam cieszyć się z urlopu. Może to być aparat fotograficzny, gry planszowe lub
Spis treści1 Przygotowanie samochodu do długiej podróży i dojazd na Jak dbać o środowisko na kempingu3 Oszczędzanie wody i prądu4 Ekologiczna zawartość kosmetyczki5 Zakupy z głową6 Jak zachęcić dziecko do dbania o środowisko?Podczas wakacji cieszymy się bliskością natury, ciszą i pięknymi widokami… No chyba, że ciszę przerywa buczący klimatyzator, a pocztówkowe widoki przysłania sterta śmieci :/ Marzymy o tym, by nasze wnuki żyły na czystej planecie. Dlatego wakacje nie zwalniają nas z obowiązku dbania o Matkę Naturę i edukacji syna w tym zakresie. Przystąpiliśmy do międzynarodowego, ekologicznego projektu “Podróżowanie bez generowania śmieci” organizowanego przez – firmę specjalizująca się w produktach dla osób aktywnie spędzających czas czy lubiących wypoczynek na kempingu. W ramach projektu zebraliśmy pomysły jak w prosty sposób zadbać o ekologię spędzając wakacje na kempingu i jak szybko nauczyć dziecko poprawnych nawyków. Zobaczcie jak dbać o środowisko na urlopie. To proste 🙂Przygotowanie samochodu do długiej podróży i dojazd na od przeglądu auta. Szczególnie warto zwrócić uwagę czy nie wyciekają z niego żadne płyny, by ewentualnie temu zapobiec. Podczas podróży warto stosować eko driving, czyli umiejętnie zmieniać biegi, tak by obroty były jak najniższe, hamować silnikiem, gasić auto na zamkniętych przejazdach kolejowych i uważnie obserwować drogę, by uniknąć niepotrzebnych, gwałtownych hamowań czy przyspieszeń. Nie dość, że w powietrze puścimy mniej spalin, to jeszcze hamulce, sprzęgło czy skrzynia biegów posłużą nam dłużej. Gdy dotrzemy już bezpiecznie na kemping, stosujemy się do zaleceń personelu odnośnie miejsc parkingowych. Na niektórych kempingach obowiązują parkingi centralne, zlokalizowane w pobliżu recepcji, gdzie wszyscy wczasowicze parkują auta. To dobre rozwiązanie, bo wtedy przed Waszym namiotem czy domkiem nie przeciskają się samochody puszczające w powietrze spaliny. Jeśli kemping oferuje parkingi zlokalizowane przy parcelach, to wtedy warto zaparkować auto przy namiocie i podczas urlopu przesiąść się na rower czy hulajnogę. Zdecydowanie wyjdzie nam to na zdrowie 🙂 Ponieważ technologia poszła do przodu, starajmy się z niej pożytecznie korzystać. Dlatego nie drukujemy voucherów, rezerwacji czy biletów wstępu. Jeśli dostępne są w wersji elektronicznej wystarczy pokazać je na wyświetlaczu telefonu czy tabletu. Im więcej korzystamy z elektroniki tym mniej drzew ścinanych jest na papier. Jest to w dodatku o wiele praktyczniejsze, bo przecież urządzenia elektroniczne mamy ciągle przy sobie i nie musimy szukać zapodzianych kartek w samo dotyczy ulotek i katalogów na kempingu – naprawdę sporo kempingów ma swoje katalogi z wszelkimi informacjami dostępnymi w wersji PDF dostępnymi do ściągnięcia na swojej stronie. Jak dbać o środowisko na kempinguBędąc już na ośrodku chodzimy tylko wytyczonymi ścieżkami i nie niszczymy zieleni, która cieszy nasze oczy swoim pięknem, ale przede wszystkim jest domem dla innych stworzeń np. ptaków czy owadów. Ważne jest by nie karmić i nie zaczepiać dzikich zwierząt, jeśli takowe spotkamy na ośrodku. Zazwyczaj uciekają od ludzi, bo się nas boją, ale pamiętajmy o tym, że takim zachowaniem robimy im krzywdę i narażamy się na jest by nie rozpalać ognia, który może stać się poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia wszystkich ludzi, flory i fauny. Wakacje kojarzą się nam również z grillowaniem. Na ruszt trafiają kiełbaski, mięso, ryby i warzywa. Warto pamiętać jednak o tym, że każdy kemping ma swoje zasady i obostrzenia odnośnie grillowania. Często odgórnie narzucony jest rodzaj dozwolonych grilli na danym ośrodku. Gdy jednak mamy wolną rękę, my wybieramy grill węglowy. Najzdrowsze, ale i też najmniej ekologiczne są natomiast grille elektryczne. Przed pierwszym użyciem grilla należy go dokładnie umyć i zastosować się do zaleceń producenta. Do grillowania używamy tylko węgla drzewnego lub drewna z drzew liściastych. Drewno z drzew iglastych lub szyszki mogą zawierać żywicę, a ta podczas spalania uwalnia szkodliwe substancje. Węgiel z powodzeniem rozpalicie używając znalezionych na kempingu gałązek czy fragmentu suchego papieru, na przykład z torby po węglu. Do grillowania nie używaj sztucznych rozpałek i podpałek, bo mogą być toksyczne i szkodliwe dla nas oraz środowiska. Zachęcamy by zrezygnować z rozpałki, a jeśli już koniecznie musicie jej używać, to tylko wtedy, gdy ruszt jest pusty. Samodzielne rozpalanie trwa dłużej, ale daje za to większą satysfakcję i na pewno jest bardziej ekologiczne. Musimy też pamiętać, że grill wymaga finezji, naszego zaangażowania, czasu i uwagi. Przy oczekiwaniu na posiłek z grilla zazwyczaj rozkładamy się w pobliżu na kocach lub hamakach. Nie mamy na stanie gumowych pompowanych siedzisk czy plastikowych leżaków, bo raz że zajmują dużo miejsca w transporcie, dwa, że są nie wygodne, a trzy kompletnie nie ekologiczne. Dużo więcej frajdy sprawiają nam bawełniane hamaki 🙂 Po złożeniu zajmują mało miejsca, bo pakujemy je do specjalnych pokrowców. Zamiast przechowywać żywność w folii aluminiowej, która nie jest przyjazna dla środowiska, lepiej włożyć ją do szczelnych pojemniczków. Na kempingu szykujemy sobie jedzenie i pakujemy do takich pojemników, gdy wyruszamy na plażę, w góry czy na wycieczkę po okolicy. Gdy jesteśmy głodni po prostu otwieramy pojemnik i możemy zacząć samo postępujemy z wodą czy innymi napojami. Zawsze korzystamy z bidonów. W ten sposób nie produkujemy góry plastikowych małych butelek. Tam gdzie możemy, korzystamy z wody z kranu. Wiele europejskich miast ma w kranach wodę zdatną do picia. A gdy nie jesteśmy pewni czy bezpiecznie można taką wodę spożywać to kupujemy dużą butelkę wody i przelewamy ją do naszych bidonów. Plastikowe butelki to zło. Jedna butelka rozkłada się od 100 do 1000 lat. Wybierając więc bidon zmniejszamy zapotrzebowanie, a co za tym idzie produkcje takowych butelek, które bombardują naszą jeszcze chwilę przy napojach, ponieważ napoje zazwyczaj latem kojarzą nam się ze słomkami. Rurki w sumie nie są nam jakoś bardzo potrzebne do życia, ale od czasu do czasu lubimy się napić zimnego napoju właśnie przez słomkę. Dlatego fundnęliśmy sobie rurki wielokrotnego użytku, a każdy ma swoją oznaczą ulubionym owocem. I tak my cieszymy się chłodnym napojem siorbanym przez rurkę, a środowisko z tego, że nie dostało kolejnej porcji plastiku. Pożegnaliśmy się także z jednorazowymi kubkami, talerzami czy sztućcami. Na wakacje zabieramy naczynia wielokrotnego użytku. Oszczędzanie wody i prąduDbając o własną higienę, dbamy również o Matkę Naturę. Podczas mycia zębów zakręcamy kran, by woda nie leciała na darmo. Kąpiel pod prysznicem też nie trwa wieki, a na czas namydlania, kurek zakręcamy. Jeśli w mobile homie mamy zmywarkę, to używamy jej dopiero wtedy, gdy zapełni się w całości brudnymi naczyniami. Pod namiotem naczynia myjemy w specjalnej, składanej misce, która zajmuje nam mało miejsca w bagażu. W niej również przepieramy zabrudzone ubrania. Jeśli korzystamy z toalety starajmy się również w jakimś stopniu oszczędzić wodę. Nie wciskajmy bardzo mocno spłuczki, gdyż czasami przez takie nadmierne i mocne wciskanie, spłuczki się psują i woda ciągle leci, nawet jeśli nikt nie korzysta z korzystamy z pralki bierzemy ze sobą kule piorące. Kule są nie tylko ekonomiczne, ale przede wszystkim o wiele bardziej ekologiczne. Nie wywołują szkodliwych reakcji chemicznych charakterystycznych dla detergentów oraz nie zawierają fosforanów, sztucznych barwników, rozjaśniaczy optycznych, kompozycji zapachowych ani mydła. Są również lepsze dla naszego ciała, ponieważ nie podrażniają nawet bardzo wrażliwej skóry, ale również dbają o jakość tkanin. Polecane są dla alergików. Redukują powstawanie zanieczyszczeń i są lepsze dla środowiska niż proszki do prania. Faktem jest, że nie zawsze radzą sobie z plamami. Ale jakoś na wakacjach jesteśmy w stanie przymknąć na to oko 😉 Gdy robimy pranie na kempingu zawsze staramy się mieć pełną pralkę, ale nie przeładować jej jednocześnie, by się nie zepsuła. Ważne jest również sprawdzenie wszystkich kieszonek, by niczego w nich nie było. Po praniu nie używamy suszarek do prania dostępnych na kempingu. Wakacje przecież cechują się tym, że jest upalnie, a więc pranie rozwieszamy na suszarce. Wyschnie samo osuszone słońcem i wiaterkiem, dosłownie w parę chwil, a my nie marnujemy prądu pożeranego przez wychodzimy z pomieszczenia gasimy światło. Pod namiotem często korzystamy z latarek na dynamo. Lodówkę i zamrażarkę staramy się zawsze jak najszybciej zamknąć, a nie otwieramy i zastanawiamy się co byśmy z niej wyciągnęli do jedzenia. Jeśli jest taka możliwość starajmy się nie używać klimatyzacji w mobil homy’ach. Klimatyzacja nie tylko pochłania dużo prądu, ale również bardzo oddaje ciepło do otoczenia, czyli nie dość, że na dworze jest gorąco, to jeszcze używając klimatyzacji sprawiamy, że na zewnątrz temperatura dodatkowo rośnie. Zdecydowanie przyjemniej jest otworzyć okna czy drzwi i wpuścić do domku świeże powietrze. Gdy gotujemy obiad staramy się by garnek był przykryty pokrywką, ponieważ oszczędza to energię lub gaz i sprawia, że potrawa się szybciej gotuje lub przysmaża. Ważne jest też by ustawić garnek na odpowiednim palniku, tak by naczynie było odpowiednio ogrzane, czyli na dajemy małego garnka na największy palnik, gdyż jest to bezsensowne. Garnek będzie źle ogrzewany, a my będziemy musieli długo czekać na jedzenie. Do tego zużyjemy bardzo dużo wakacjach staramy się odciąć od elektroniki, ale szczerze, to słabo nam to wychodzi 😉 Mamy bardzo dużo sprzętu wymagającego ładowania – aparaty, kamery, drony itd. Staramy się przynajmniej, aby zawsze odłączać ładowarki gdy sprzęt się naładuje. W przeciwnym razie, nie dość, że prąd nadal jest pobierany, to przeładowanie sprzętu grozi nagrzaniem się ładowarki i wybuchem pożaru. Ekologiczna zawartość kosmetyczkiJak dbać o środowisko, kiedy chce się wyglądać pięknie? 😉 My oduczyliśmy się już zabierania na kemping całej góry kosmetyków 😉 W czasie pakowania na wakacje warto zadać sobie pytanie czy wszystkie kosmetyki są nam potrzebne i czy na pewno je wykorzystamy. Może jednak obejdziemy się paru i weźmiemy te, które są dla nas na prawdę konieczne. Wszelka chemia, którą tendencję mamy wszyscy często używać w miastach, jest bardzo niepożądana na kempingach, ponieważ natychmiastowo dostaje się do wód gruntowych, mórz czy jezior, które przecież tak bardzo doceniamy za czystość i piękno. Dbając o środowisko, rezygnujemy również z antyperspirantu lub dezodorantów w spreju, które wpływają na powiększenie dziury ozonowej. Wybieramy te w sztyfcie, kulce lub kryształ. Niektóre campingi, tak jak hotele szykują nam, przed naszym przyjazdem darmowe kosmetyki. Są to oczywiście małe tubki, np. żelu pod prysznic, szamponu do włosów czy pasty do zębów. Pamiętajmy więc zatem by nie marnować tego co otrzymaliśmy i wykorzystać do pełna dostępne w łazience kosmetyki. Jeśli nie, kosmetyk trafia do kosza, więc jeśli otwieramy coś i nie wykorzystamy, bierzemy do domu lub zużywamy w innej podróży lub na co dzień. Czasami opakowania na kosmetyki hotelowe są wielokrotnego użytku i można je uzupełnić ponownie własnym szamponem czy mydłem w płynie. Dlaczego więc tego nie zrobić? Oszczędzamy w ten sposób środowisko, zmniejszając ilość odpadów. Czasami możemy się też spotkać z możliwością codziennej zmiany ręczników oraz pościeli. Tylko zastanówmy się poważnie czy rzeczywiście musimy tak często je wymieniać? W domu rzadko zmienia się codziennie ręczniki oraz bieliznę pościelowa, więc zachowajmy ten zwyczaj też na kempingu. Śmieci na wakacjachŚmieci to poważny problem, są dosłownie wszędzie i ciągle przybywają w zastraszającym tempie. Dlatego podstawową zasadą jest NIE ŚMIECIĆ. Nigdzie. Szczególnie na plażach, gdzie po paru godzinach następuje przemieszanie piasku, przypływ i śmieci lądują w morzu. Skoro miało się siłę przynieść ze sobą piwo, paczkę papierosów czy jedzenie, to dużo lżej zabrać ze sobą pustą puszkę, niedopałek czy papierek. Zagospodarowane plaże mają kosze na śmieci, a z tych dzikich można zabrać śmieci i wyrzucić po jest by segregować odpadki – na kempingach standardem są kosze na śmieci przeznaczone na plastik, szkło czy papier. Warto zgniatać butelki plastikowe czy puszki – zajmują mniej miejsca i więcej odpadków zmieści się w jednym kontenerze. My zabieramy też z wyjazdu nakrętki na butelki. Wakacje nie zwalniają nas od pomocy innym, a zabranie zakrętek i przekazanie potrzebującej osobie po powrocie do domu nie jest żadnym z głowąZanim zaczniemy segregować odpady i wrzucać je do koszy na śmieci, możemy już o tym szybciej pomyśleć i zaplanować ich ilość, tak by było ich mniej. Sposób jest prosty – trzeba odpowiednio przygotować się do zakupów. Jak dbać o środowisko robiąc sprawunki?Po pierwsze nie kupujemy zbyt dużej ilości produktów. Robimy dokładną listę zakupów, które potrzebujemy i się jej trzymamy. Pamiętajcie by nie robić zakupów będąc głodnym, ponieważ zazwyczaj tak jest, że nakupujemy wtedy wiele niepotrzebnych rzeczy, które mogą się zmarnować. Zawsze zastanówmy się czy tego właśnie potrzebujemy, czy może nie jest na to koniecznie i za chwile wyląduje na śmietniku. Po drugie starajmy się w miarę możliwości kupować tylko te produkty, które się nadają do recyklingu. Unikajmy kupowania rzeczy, które mają podwójne czy potrójne opakowanie, podczas gdy jest ono zupełnie trzecie kupujemy również regionalne produkty, takie jak żywność od lokalnych rolników. Warto kupić i spróbować czegoś nowego do jedzenia, co jest sprzedawane na kempingu lub w jego okolicy. Zazwyczaj takie regionalne potrawy są pakowane w papierowe torebki. Robienie zakupów jest ważne, ale równie istotne jest to w czym nosimy zakupy. My mamy kilka toreb na zakupy w domu, które zabieramy ze sobą na wyjazd. Zazwyczaj są to duże materiałowe torby, wykonane z bawełny, czyli materiału ulegającemu biodegradacji, jak również torby papierowe mające materiał pochodzący z recyklingu, który może zostać poddany dalszemu recyklingowi. Nie jest niestety tak, że jesteśmy w stanie kompletnie unikać reklamówek. Ale nigdy nie wyrzucajmy ich po jednorazowym wykorzystaniu. Mogą nam się jeszcze przydać, chociażby na następne zakupy, na które nie będziemy już musieli brać kolejnej reklamówki. Dodatkowo chcemy zwrócić Wam uwagę, że reklamówki są po prostu nie ekonomiczne. Trzeba przecież za nie zapłacić w sklepach, a mając swoją własną torbę oszczędzicie trochę pieniędzy. Najbardziej jednak zaoszczędzi na tym nasza planeta, która może z czasem jeśli będziemy praktykowali torby materiałowe, wielokrotnego użytku, uwolni się od góry reklamówek, które można spotkać wszędzie. Zastanówcie się ile razy widzieliście latające reklamówki po ulicy, torebki, które były zahaczone wysoko na drzewach lub pływające w morzu czy jeziorze? Fajnym pomysłem jest kosz wiklinowy, który można wykorzystać na zakupy, ale również podczas na pikniku. Żywność ma przewiew, a sam koszyk jest wielokrotnego użytku. Wiklina jest materiałem przyjaznym dla środowiska oraz może być przeznaczona do recyklingu. Jedyną wadą kosza podczas wakacji jest to, że zajmuje sporo miejsca i ni jak nie da się go złożyć 😉 Dlatego nasz zwykle zostaje w domu. Natomiast zamiast kosza zabieramy torbę termoizolacyjną wielokrotnego użytku, która świetnie sprawdza się podczas zachęcić dziecko do dbania o środowisko?Podczas wakacji nawet codzienne obowiązki stają się frajdą 😉 W naszym przypadku wakacje na kempingu to spory test samodzielności Michała. W mieście często dzieci nie są spuszczane z oczu rodziców, nie mówiąc o samodzielnym wyjściu do sklepu czy chodzeniu do szkoły. Na kempingu jest inaczej. To strzeżone ośrodki, z ruchem samochodowym ograniczonym do 10 km. Bez obaw można poluźnić “smycz” 😉 Dla niektórych już samo zniknięcie rodzicom z oczu jest nagrodą samą w sobie 😀 Wynoszenie śmieci w mieście to nuda, a wynoszenie śmieci na kempingu to zupełnie inna bajka. Kosze na odpadki zlokalizowane są zwykle w kilku miejscach na kempingu. Najpierw Michał odnajduje je na kempingowej mapie, potem porywa posegregowane śmieci, wskakuje na hulajnogę i tyle go widzimy. Musieliśmy się tylko przyzwyczaić, że po drodze spotka sporo atrakcji tj. boiska czy place zabaw, więc sam proces wynoszenia śmieci zwykle zajmuje sporo czasu 😉Michał jest również mianowany szefem działu logistyki, czyli codziennie śmiga do kempingowego sklepu po świeże bułki czy produkty na śniadanie. Sam wypisuje listę zakupów, a następnie zabiera torbę i dziarsko zmierza do sklepu. Jest to też o tyle fajne, że dodatkowo musi ogarnąć obcą walutę i dogadać się po angielsku. Nawet robienie prania jest fajne 😀 Na kempingach są samoobsługowe pralnie. Sporo tam elektroniki i przycisków – trzeba wrzucać kasę, wybrać odpowiednie programy, czas itd. Za każdą ekologiczną postawę pozwalamy sobie skubnąć Matce Naturze kamyk z miejsca w którym jesteśmy. Podczas kilku tygodni podróży jesteśmy w stanie uzbierać cały słoik. Potem ozdabiamy kamyki, które stają się naszą pamiątką z wakacji, dużo lepszą i zdecydowanie bardziej ekologiczną niż kolejna durnostojka 😉
I oczywiście warto przestrzegać ograniczeń. W niektóch krajach za przekroczenie prędkości są srogie mandaty. Ale nie tylko o pieniądze tu chodzi, ale przede wszystkim o zdrowie i życie. e-TOLL PL. Osoby, które podróżują po Polsce wiedzą, że na autostradach państwowych nie funkcjonują już tak zwane bramki.
Nadchodzące lato to czas, który kojarzy się z beztroską i wypoczynkiem. Jednak wbrew pozorom niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw - czy to nad wodą, czy w podróży. Podpowiadamy, jak ich uniknąć oraz jak dobrze się przygotować do co kojarzy się z wakacjami to wypoczynek nad wodą. Sezon nie zaczął się jeszcze na dobre, a już są jego pierwsze ofiary. W ostatni weekend 20-letni Krzysztof M. z Choroszczy wyszedł na imprezę ze znajomymi. Miał wrócić tego samego dnia. Nie wrócił. Gdy nie dawał znaków życia, w poniedziałek rodzina zgłosiła zaginięcie na policję. Okazało się, że ostatni raz 20-latek był widziany w rejonie choroszczańskiego stawu. Tam wspólnie z kolegami pił alkohol. Ponoć w pewnym momencie, nie mówiąc nic nikomu, odłączył się od grupy. Ślad po nim zaginął. Podczas poszukiwań nurkowie znaleźli w stawie ciało 20-latka. Tylko w tym roku w woj. podlaskim utonęło już 7 osób. Z kolei w czasie ubiegłorocznych wakacji aż 22. Tragicznym skutkom sprzyja nie tylko brak rozsądku, ale i alkohol. W 2015 r. blisko 30 proc. osób, które utonęły, znajdowało się w stanie nietrzeźwości. Pamiętajmy, że alkohol powoduje zaburzenia zmysłu równowagi i orientacji. Łatwo też wtedy o przecenienie swoich możliwości i umiejętności pływackich. Wybierajmy bezpieczne, najlepiej strzeżone w wodzie uważajmy także na pływające obok łodzie i kajaki. A jeśli sami się na nich znajdujemy, nie podpływajmy zbyt blisko kąpiących się. Nie wolno też siadać na burcie łodzi czy rufie kajaku, ani wrzucać do wody osób niespodziewających się tego. Nie wypływajmy też materacem na środek akwenu, lepiej trzymać się Pamiętajmy! Płytka wyobraźnia może skończyć się głęboką tragedią - przypomina podinsp. Andrzej Baranowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w zaś przebywamy nad wodą z dziećmi, warto założyć im dmuchane rękawki. Widząc wypadek głośno wołajmy o pomoc lub zadzwońmy po służby wszyscy są amatorami plażowania. Niektórzy wolą aktywny wypoczynek w górach. Obmyślając trasę, należy tak zaplanować wędrówkę, by przed zmrokiem zejść ze szlaku. Jego wybór powinien być dostosowany do indywidualnych możliwości i kondycji fizycznej, zwłaszcza jeśli wyruszamy z dziećmi. Warto wziąć ze sobą dokładną i aktualną mapę oraz naładowany telefon komórkowy. Najlepiej wpisać do niego numery GOPR. Przed wyjściem należy zostawić informację o planowanej trasie i sprawdzić pogodę. Zrezygnujmy z wycieczki, jeśli możliwe są spacer w góry najlepiej ubrać się na cebulkę, bo pogoda tam może się zmienić w ciągu chwili. Ubierz też wygodne i nieprzemakalne buty. Przyda się prowiant - dużo wody, jakiś posiłek oraz apteczka. W tej ostatniej powinny się znaleźć leki przeciwbólowe i bandaż elastyczny. Rozwaga nad wodą czy w górach to nie wszystko. Na wakacjach równie ważna jest ochrona naszej prywatności. I tak nie musimy już pozostawiać swojego dowodu osobistego w recepcji hotelu. Zmieniły się bowiem przepisy i nasze dane są potrzebne wyłącznie do ewentualnego dochodzenia roszczeń w razie zniszczeń. Nikt nie ma prawa brać od nas dowodu osobistego pod zastaw np. wypożyczonego sprzętu wodnego. To wykroczenie! Dopuszczalne jest jedynie spisanie danych. Poza tym, w urlopowym zamieszaniu dokument może paść łupem złodzieja. Z tego też powodu nie powinniśmy zostawiać dokumentów w pokoju. Lepiej skorzystać ze skrytki bądź hotelowego sejfu. Nie pozostawiajmy bez nadzoru naszego telefonu, kamery czy aparatu fotograficznego. Obecnie, gdy w telefonach korzystamy np. z bankowości elektronicznej, w razie kradzieży jesteśmy narażeni na straty finansowe. Złodziej zdobywa bowiem dostęp do też czujni, gdy ktoś wymaga od nas podania danych, które w danej chwili wydają nam się zbędne. Pamiętajmy, że numer telefonu czy mail to informacje cenne marketingowo. Zawsze pytajmy, kto będzie miał do nich dostęp i czemu mają służyć. W ten sposób możemy uniknąć niechcianych ofert handlowych, np. zakupu zaś w podróż zabieramy swego laptopa, lepiej zaszyfrować dysk twardy. Samo hasło do systemu może się okazać niewystarczające. By przeglądać dane tam zgromadzone wystarczy bowiem go wymontować i podłączyć do innego urządzenia. W ten sposób unikniemy sytuacji, gdzie w razie kradzieży informacje o naszym życiu prywatnym i służbowym trafią w niepowołane to czas, gdy wysyłamy nasze dzieci na półkolonie i kolonie. Warto skorzystać z takiej oferty, która została zgłoszona do kuratorium oświaty. Wtedy mamy pewność, że wypoczynek został zorganizowany zgodnie z przepisami. Kuratorium przeprowadziło m. in. szereg spotkań z organizatorami. Objaśniało też przepisy, zwłaszcza te nowe, które są bardziej restrykcyjne. - Mamy 182 formy wypoczynku na terenie województwa podlaskiego. Z czego 77 to półkolonie - mówi Jadwiga Mariola Szczypiń, podlaski kurator oświaty. - Zgłosiło się aż 333 organizatorów z prośbą o rejestrację. Zgodę uzyskały 243 instytucje. W tej chwili wizytatorzy z kuratorium przygotowują się do kontrolowania istniejących form wypoczynku. Kurator przypomniała, że rodzic w każdej chwili, w razie jakiegokolwiek podejrzenia o nieprawidłowość, może zgłosić swoje obawy. Można je zgłosić także policji. Choćby wtedy, gdy nasze dziecko czeka podróż autokarem i chcielibyśmy mieć pewność, że pojazd jest też o bezpieczeństwo naszych dzieci podczas prac w gospodarstwie. Chociaż liczba wypadków w rolnictwie systematycznie spada, to wciąż jest ich sporo. I często wśród poszkodowanych są najmłodsi. Ze statystyk KRUS wynika, że najczęstszymi zdarzeniami są upadki. Na drugim miejscu są uderzenia oraz pogryzienia i przygniecenia przez zwierzęta. Dość często dochodzi również do pochwycenia lub uderzenia przez ruchome części maszyn. Dbajmy, by w pobliżu tych ostatnich dzieci w ogóle nie przebywały.
Przesunięty przez: Miła od Gucia Wto 08 Sie, 2017 16:54 co zabieramy na wakacje: Autor Wiadomość; Miła od Gucia Admin merytoryczny Pomogła: 11 razy Dołączyła: 03 Mar 2005
Palące słońce i wysoka temperatura nie zawsze są przyjazne dla naszych włosów. Dlatego warto zainwestować w ich ochronę, aby uniknąć nieprzyjemnych efektów przesuszenia włosów oraz ich zniszczenia czy rozdwojenia końcówek. Na czym polega ochrona włosów przed słońcem? Wybierając się na wakacje z reguły do walizki wrzucamy krem z filtrem, ale często zapominamy o zabraniu ze sobą kosmetyków do ochrony włosów przed słońcem. Efektem tego jest to, że po wakacjach zaczynamy zmagać się z włosami przesuszonymi, które dosyć ciężko się układają, puszą się, które mogą mieć nierówny odcień, rozjaśniony kolor, mogą pojawić się jasne pasemka od słońca. Możemy temu zapobiec używając odpowiednich kosmetyków. Na czym polega szkodliwe działanie słońca na włosy? Promieniowanie słoneczne powoduje rozszczelnienie zachodzących na siebie łusek, które tworzą naskórek włosa. Przez ten proces odsłania się kora włosowa i zaczynają do niej docierać szkodliwe promienie UV. Efektem są przesuszone i łamliwe włosy. Mało kto wie, że pod wpływem promieni słonecznych utlenia się melanina, dlatego włosy płowieją i tracą połysk. Włosom nie służy również słona i chlorowana woda. Jak więc widzicie ochrona włosów przed słońcem powinna być dla nas kluczowa. Dlatego też wśród kosmetyków, które zabieramy na wakacje zawsze powinien być przynajmniej sprej do włosów z filtrami UV. Niezwykle proste w aplikacji, a zapewni włosom potrzebną ochronę. Taki sprej bardzo często jest w formie mgiełki, którą w bardzo łatwy i przyjemny sposób można rozpylić na włosy. Na dodatek te kosmetyki do włosów z reguły wspaniale pachną, co jest ich dodatkowym atutem dla naszych włosów. Jak chronić włosy przed słońcem? Oprócz tego, że włosom szkodzi samo promieniowanie UV, to na dodatek dodatkowo nie służy im wysychanie na słońcu. Co z reguł zawsze dzieje się podczas wyjścia z basenu, z morza, z jeziora. Nikt nie suszy wtedy włosów suszarką, nie chowa ich pod ręcznik tylko pozwala wyschnąć na słońcu. Niestety to również im nie pomaga, ale wystarczy, że na włosy użyjemy wodoodporny sprej z filtrem UV i już ryzyko zniszczeń naszych włosów podczas takiego wysychania będzie zminimalizowane. Kolejna rzecz to zakup odpowiedniego szamponu oraz odżywki. Niektóre marki ( Soleil) mają serie stworzone z myślą o ochronie włosów przed słońcem. Czyli już z poziomu domowej, codziennej pielęgnacji możemy nasze włosy zabezpieczać. Wśród nich są nawet szampony ochronne po ekspozycji na słońce. Jednym słowem warto w wakacje zamienić swoje kosmetyki na te, które mają w swoim składzie substancje pozwalające na ochronę naszych włosów. Kolejne ciekawe kosmetyki takie multi kosmetyki w postaci oleju. Służą one do ochrony zarówno ciała, jak i włosów. Nawet luksusowe marki takie jak np. Dior posiadają w swojej ofercie tego typu produkty. Co ciekawe, wśród nich można również wyodrębnić linię do włosów farbowanych, które posiadają dodatkowe składniki zachowujące kolor włosów. Jak więc widać wybór kosmetyków do ochrony włosów przed słońcem jest naprawdę spory. ZOBACZ RÓWNIEŻ:
O najważniejszym turyści często nie myślą. 6. Lot - ruchome godziny. Decydując się na konkretne wakacje z biurem podroży, akceptujemy rodzaj transportu, jaki oferuje touroperator. W przypadku podróży samolotem, w momencie zakupy zgadzamy się też na określone godziny wylotów do i z miejsca docelowego.
Wakacje już na półmetku, najwyższa pora na mój letni niezbędnik! Pewnie zauważyliście, że ostatnio pojawiać się zaczęło na blogu trochę więcej postów lifestylowych, ale… po prostu zakochałam się w robieniu zdjęć produktów i aranżowaniu kompozycji! Bardzo pobudzające kreatywność zajęcie – polecam na deszczowe weekendy. Tym razem chciałam podzielić się z Wami moimi pomysłami, co zabrać na wakacje. Różowy flaming Dmuchane zwierzaki dosłownie zalały Instagram. Flamingi, jednorożce, łabędzie, ale też ananasy i donuty. My postawiliśmy na różowego flaminga, który poleciał z nami nawet odpoczywać na Fidżi. Uwielbiam siedzieć na nim i czytać książkę, choć to bardziej opcja na spokojny basen niż wzburzone morze 🙂 Pełen relaks, no i jak dobrze wychodzi na zdjęciach! Różowego flaminga można kupić tutaj. Instax mini 9 Zakup instaxa chodził za mną już od dawna. Te pastelowe kolorki przemawiały do wyobraźni, z drugiej strony bałam się, że będzie leżał w kącie nieużywany. Sprawiłam go sobie jednak z okazji imienin i przyznam, że to strzał w dzisiątkę – teraz żadna letnia impreza się bez niego nie obejdzie. Wszyscy chcą mieć szalone fotki, które mogą zabrać do domu na pamiątkę. Mała uwaga – trzeba nauczyć się robić nim zdjęcia. Obraz, który widzicie przez „okienko”, tak naprawdę jest trochę przesunięty w lewo, trzeba troch wprawy w „celowaniu”. Instaxa kupisz, np. tu. Olejek i spray do opalania Rituals Co zabrać na wakacje? Oczywiście kosmetyki do opalania! Kosmetyki Rituals kocham całym sercem za niezwykłe zapachy, cudowne konsystencje i rewelacyjne działanie. Seria „Ritual of Karma” to limitowana edycja letnia, nad czym bardzo boleję, gdyż to moja ulubiona seria zapachowa, obok „Rituals of Hammam”. Tym razem postawiłam na olejek do włosów i spray do opalania. Sprawdzają się rewelacyjnie. Olejek nie obciąża włosów, ale idealnie chroni je przed słońcem i słoną wodą, i do tego jak pachnie! Sprawy do opalania pokochałam za świetną aplikację, bardzo łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Żegnajcie kremy pozostawiające białe smugi! Butelka na wodę Mam małą obsesję na punkcie picia wody, butelkę na wodę zabieram nawet na pokład samolotu. Piję około 2,5-3 litrów wody dziennie, przy czym za każdą filiżankę kawy czy herbaty wypijam dodatkowo szklankę 🙂 Żeby utzymać taki poziom nawodnienia, w zasadzie wszędzie chodzę z wielką butelką (1l), do której wrzucam owowce i zalewam wodą. Kombinuję z różnymi mieszankami, ale ostatnio furorę robi zestaw maliny+cytryna+mięta truskawkowa. Idealny drink na plażę! Bronzer Nie wyobrażam sobie letnich wyjazdów bez bronzera. Moim hitem jest Guerlain Terracota (odcień 02. idealny dla blondynek), rewelacyjny, trwały i mocno napigmentowany mat. Jeśli szukam czegoś rozświetlającego, sięgam po essence, niestety była to jakaś limitowana edycja i chyba nie ma jej już w sprzedaży 🙁 Plus taki, że podobne kompozycje „paseczkowych” bronzerów pojawiają się u nich w ofercie od czasu do czasu pod różnymi nazwami. Jestem zaskoczona, jak trwały może być kosmetyk za nieco ponad 10 zł. Bronzer w płynie z Alverde to tak naprawdę delikatny jasnobrązowy rozświetlacz, dobry do delikatnego makijażu i dla wegan. Paletkę Naked z Urban Decay kupiłam podczas roadtripu w USA i jest świetna: bronzer, rozświetlacz i róż w jednym. Poniżej kolorki, w kolejności od lewej: Terracota, essence, Alverde i Urban Decay. Tropikalne dodatki Świat mody oszalał na punkcie tropikalnych dodatków. Ananasy na torebce, arbuzy na butach, kolczyki z flamingami… Wszystko w zdecydowanych, wyrazistych kolorach. Na wyprzedażach wpadła mi w oko mała torebka od Dolce & Gabbana w ananasy właśnie, jest idealna na letni wypad do miasta, ale zabieram ją również na nasz wrześniowy wyjazd do Grecji. Fajną opcją są też tropikalne przypinki, ja używam ich by nadać nudnym białym t-shirtom trochę bardziej wakacyjny look. Sukienki maxi Kocham długie sukienki w stylu boho. Wyglądają tak zwiewnie, dziewczęco i sprawiają, że myślami od razu przenoszę się na pola ryżowe Bali czy na greckie plaże. Ostatnio odkryłam 3 świetne sklepy internetowe, w których zaczęłam się zaopatrywać w letnie sukienki. Fedra Boutique z ofertą sukienek różnych marek, które wpisują się w nurt „boho & chic”. Sundress to natomiast sklep wprost z francuskiej riwiery (flagowy sklep w Nicei) z sukienkami z naturalnych tkanin, ozdabianych dziewczęcymi frędzlami i ponponami – docenił je nawet Vogue! Dancing Leopard też ma świetną ofertę maxi sukienek, tym razem inspirowanych klimatami imprezowj Ibizy. Jeśli jestście ciekawi, jak się prezentują na podróżniczych zdjęciach, śledźcie nasz Instagram. Takie cuda w Fedra Boutique 🙂 Biżuteria z chwostami Bransoletki i naszyjniki z frędzelkami to niekwestionowany hit tych wakacji. Mi skradły serce w szczególności bransoletki z malutkimi chwościkami, które fajnie można połączyć z np. trochę spokojniejszymi bransoletkami z kamyków czy rzemyków. Mój drugi hit to kolczyki z frędzlami. Moje obie zdobycze pochodzą z etsy, ale duży wybór widziałam też na rodzimej DaWandzie. Jeśli szukacie wakacyjnego pomysłu na prezent dla chłopaka, inspirowane morzem i żeglowaniem bransoletki Paul Hewitt to strzał w 10. Są też w wersji damskiej, np. różowe 🙂 Odżywka do paznokci Sally Hansen Wyjazdy wakacyjne to idealny czas, żeby w końcu poszaleć z kolorami na paznokciach i odpocząć od nudnego biurowego manicure. Nie zapominam przy tym o pielęgnacji paznokci – regularnie używam odżywki Sally Hansen Color Therapy z olejkim arganowym, acai i wiesiołka. Idealnie nawilża wysuszone słoną wodą skórki. Przy okazji, warto wypróbować też cała nową serię lakierów Color Therapy, które nie tylko świetnie kryją (1 warstwa wystarcza!), ale też łączą w sobie właściwości pielęgnacyjne. Przyjemne i pożyteczne w jednym 🙂 Plecione torby i koszyki OK, w co zabrać na wakacje to wszystko? Ja nie rozstaję się z moim koszykiem z hiacynta wodnego – jest niezwykle pojemny, idealny na plażę i codzienne zakupy i do wszystkiego pasuje. Spodobał mi się też jego dość oryginalny kształt. Jeśli prosty koszyk jest dla Was za nudny, zawsze możecie ozdobić go frędzelkami czy ponponami. Koszyk wypatrzyłam na amazonie. Macie jeszcze jakieś pomysły, co zabrać na wakacje? Magda Hej, jestem Magda! Już od małego byłam bardzo ciekawa świata. Książki podróżnicze czytałam pasjami i marzyłam o tych wszystkich niezwykłych miejscach... Teraz te marzenia spełniam - do tej pory odwiedziłam 51 krajów. Mam nadzieję, że na naszym blogu znajdziecie inspiracje do podróży małych i dużych! Więcej przeczytasz w zakładce 'O nas'.
Weź więc ze sobą takie kosmetyki, z których korzystasz na co dzień, a więc m.in. pastę do zębów, dezodorant czy zestaw do makijażu. Kolejnymi ważnymi rzeczami, których nie może zabraknąć w Twojej walizce, są aparat, telefon, ładowarki i powerbank. Tak może prezentować się Twoja podstawowa lista rzeczy do zabrania na wakacje.
Urlop tuż tuż, a jedyne co wiesz to to, że nie chcesz jechać z biurem podróży. Nocleg, transport, atrakcje – jest jeszcze czas. A może go już nie ma, bo już przecież TAK PÓŹNO. To co? Zabieramy się do planowania wakacji z dzieckiem za granicą? Jak zorganizować samodzielne wakacje z dzieckiem? Niby nic trudnego, a jednak wciąż odkładasz to w czasie, bo nie wiesz od czego zacząć. Powiem jedno, najważniejsze to ZACZĄĆ, a najtrudniej po prostu wyjść z domu! Szkoda byłoby mieć możliwość, a na wakacje nie pojechać. Jak się za to zabrać? Żeby było łatwiej i klarowniej zebrałam wszystko w punkty, które najlepiej jest zrobić po kolei: Spis treściSkonsultuj wyjazd z lekarzem pediatrą Zastanów się gdzie chcesz jechać i kiedy możesz?Temperatury w krajach, które można odwiedzić polskim latem:Załatw formalnościPoszukaj biletów lotniczych Korzystaj z udogodnień dla rodziców podróżujących z dziećmiZaplanuj trasę samochodemZnajdź noclegJeśli nie hotel to co? Gdzie spać z dziećmi na wakacjach za granicą?Zaplanuj dojazd do hoteluNie zapomnij o jedzeniuPoszukaj atrakcji** Dobrze się spakuj! Skonsultuj wyjazd z lekarzem pediatrą Jeśli masz obawy co do wyjazdu, najlepiej będzie jeśli zapytasz o zdanie zaufanego pediatry. On zna historię zdrowotną Twojego dziecka i najlepiej wie, czy jest gotowe na taki wyjazd. Oczywiście lekarz to też człowiek, ma swoje lęki i obawy… dlatego gdyby lekarz powiedział mi, że moje dziecko nie może jechać na wakacje (a nie ma żadnych problemów zdrowotnych) bo jest za małe, a ma dajmy na to 5 miesięcy, to zapytałabym jednak o powody. Lekarz dodatkowo podpowie Ci, o jakich szczepionkach powinnaś pamiętać przed wyjazdem albo gdzie ewentualnie powinnaś nie jechać ze względów medycznych. Jeśli chcesz lecieć gdzieś w tropiki, warto skonsultować się z lekarzem medycyny podróży. Lekarz, albo dobry farmaceuta, to także doskonała osoba, która podpowie Ci, co powinno znaleźć się w Twojej apteczce. Z naszą córką pojechaliśmy pierwszy raz na kilka dni nad Bałtyk (350 km z Wrocławia) kiedy miała 5 tygodni. Pierwszą zagraniczną podróż „do ciepłych krajów” odbyła mając 5 miesięcy (wrzesień). Jako 13-miesięczniak była za oceanem, 3 tygodni w podróży samochodem. Jeśli chodzi o tropikalne przygody, to pierwsza była Fujairah w ZEA, ale niedawno wróciliśmy z naszego 100 dniowego wjazdu do Azji z 2 dzieci i pierwsze co zrobiliśmy, to właśnie konsultacje pediatry i lekarza medycyny podróży. Zastanów się gdzie chcesz jechać i kiedy możesz? Jedna rzecz to oczywiście termin urlopu i to jak jesteś elastyczny. Druga to pogoda i to do niej musisz się dostosować. Może okazać się bowiem, że miejsce do którego chcesz lecieć np. Tajlandia ma od czerwca do października porę deszczową i lepiej tam nie lecieć. Pamiętaj też o czymś tak prozaicznym jak to, że w „ciepłych krajach” jest ciepło… nawet bardzo, a nad Bałtykiem bywa zimno. Bądź tu teraz mądry co wybrać. Jeśli możesz to spróbuj pojechać na wakacje z małymi dziećmi w miesiące, w którym nie jest w danym miejscu najcieplej. Chorwacja z maluchami w szczycie sezonu to naszym zdaniem nie najlepszy pomysł. EDIT: wszystko da się zrobić, tylko trzeba się dobrze przygotować :) daliśmy radę w tropikach! ba! My jak my, ale dały radę nasze dzieci. Na jednej z podróżniczych grup przeczytaliśmy komentarz, że czyjeść dziecko dostało udaru słonecznego siedząc w cieniu nad Bałtykiem. Biorąc pod uwagę upały jakie nawiedzają Polskę od kilku lat nigdzie nie można czuć się „bezpiecznym” Ja Bałtyk uwielbiam, ale niestety zawsze mam „szczęście” do deszczu i to takiego przez kilka dni. . Mamy na swoim koncie Chorwację w połowie sierpnia (żar lał się z nieba) i objazdówkę po Turcji … też w połowie sierpnia. Byliśmy wtedy jednak sami i… wolelibyśmy tego nie powtarzać jeśli byśmy nie musieli :) :) :). Choć może akurat tak trafiliśmy. Lubię ciepło, ale bez przesady. Z córką byliśmy na greckim Kosie we wrześniu, w emirackiej Fujairah w listopadzie (czyli trochę po sezonie, ale jeszcze przed ichniejszą zimą), a i na podróż po Stanach wybraliśmy sobie „przed sezonem”. Zupełnie inaczej było w Azji. Tu było gorąco. Nawet bardzo. Pamiętaliśmy jednak by dużo pić, chronić się przed słońcem i na ogół wybieraliśmy hotele z klimatyzacją. Temperatury w krajach, które można odwiedzić polskim latem: Kraj \ Temp | h słońca Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Grecja 28 / 10 h 31 / 12 h 31 / 11 h 28 / 11 h Chorwacja 26 / 8 h 30 / 11 h 30 / 11 h 25 / 11 h Włochy 24 / 9 h 27 / 10 h 27 / 9 h 23 / 7 h Wyspy Kanaryjskie 28 / 9 h 28 / 9 h 29 / 9 h 27 / 8 h Tajlandia 31 / 6 h 30 / 5 h 30 / 5 h 30 / 5 h Dominikana 31 / 7 h 32 / 8 h 32 / 8 h 31 / 8 h Meksyk 31 / 7 h 31 / 7 h 31 / 7 h 31 / 7 h Od niemal dwóch tygodni jesteśmy we Włoszech. Codziennie mamy powyżej 30 stopni, słońce pali niemiłosiernie. Ochłodę znajdujemy w basenie i klimatyzowanym domu. Tylko raz (wczoraj) padało i bardzo zmarzliśmy w 20 stopniach. Jeśli jesteśmy już przy wyborze wakacyjnej destynacji, to pamiętajcie o stronie MSZ-u gdzie znajdują się aktualne informacje na temat miejsc, do których nie powinno się podróżować. Warto jednak wczytać się dokładnie w komunikat, bo może okazać się, że dotyczy to jakiegoś regiony w danym kraju. Pamiętajcie też by zarestrować się w systemie Odyseusz, tak żemy Ministerstwo Spraw Zagranicznych miało świadomość, że aktualnie przebywacie w danym kraju na wypadek jakiejś tragedii. Wydarzenia ostatnich lat pokazały, że nawet w środku Europy może być taka konieczność. > Załatw formalności Jeśli lecisz na wakacje w obrębie Europy wystarczy Ci dowód osobisty (dla dziecka też musisz go mieć!). Jeśli lecisz gdzieś dalej, pamiętaj o ważnym paszporcie (zazwyczaj powinien być ważny przez min. 6 miesięcy od przekroczenia granicy). Czasem konieczna jest też wiza, jak jest w przypadku Stanów Zjednoczonych. Warto pomyśleć także o wyrobieniu karty EKUZ, która uprawnia Cię do korzystania z opieki medycznej na terenie Unii Europejskiej. Trzeba jednak wiedzieć, że taka karta nie pokrywa kosztów leczenia we wszystkich placówkach, a także kosztów transportu chorego do kraju. Dlatego mimo posiadania karty EKUZ warto pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu (my w Azji mieliśmy Diners Club). Dodatkowe ubezpieczenie to 100% must have. Ewentualne koszty leczenia są bardzo drogie, więc pamiętajcie o odpowiednio wysokim zabezpieczeniu. W Azji ubezpieczyliśmy się na 600 tys. kosztów leczenia. Pomyśl jak zamierzasz placić za granicą? Naszym zdaniem warto założyć kartę walutową np. Revolut, w któej kursy walut są zdecydowanie lepsze niż w kantorach, a i używanie karty i aplikacji jest bezpieczniejsze i wygodniejsze niż przewożenie gotówki. Poszukaj biletów lotniczych Jeśli chcesz lecieć samolotem, to zacznij od samolotu! Może okazać się, że bilety będą mega drogie. My tak mieliśmy kiedy chcieliśmy spędzić Sylwestra na Wyspach Kanaryjskich. Bilety lotnicze kosztowały więcej niż przelot+***hotel+HB z dobrego biura podróży. Poza tym, jeśli nie jesteś zbytnio przywiązany do celu wycieczki, szukając okazji cenowej możesz znaleźć bilety w zupełnie innym miejscu w tak atrakcyjnej cenie, że aż żal będzie nie skorzystać. Jeśli masz dużo czasu do wylotu, warto pośledzić oferty, bilety z dnia na dzień mogą mieć różne ceny (zarówno niższe jak i wyższe). Jeśli znajdziesz bilet w zadowalającej Cię cenie – kupuj go od razu i więcej nie sprawdzaj cen ;) Tanich ofert cenowych możesz poszukać tutaj. Warto także korzystać z podpowiedzi Fly4Free, oferty lotów czarterowych biur podróży lub chociażby oferty Szalona Środa w LOT. Jeśli to Wasz pierwszy lot samolotem, to zwróćcie uwagę na to, o której godzinie są wyloty, powroty oraz jak długi jest lot. Może okazać się to dla Ciebie kluczowe przy podejmowaniu decyzji. Z naszego doświadczenie powiem, że dziecko (przynajmniej nasze) aklimatyzuje się bardzo szybko i jak jest zmęczone to śpi w wózku, nosidle, czy na ręku, dużo gorzej z rodzicami, którzy później chodzą jak zoombie, a opiekować się maluchem trzeba. Nawet w takiej scenerii :). Korzystaj z udogodnień dla rodziców podróżujących z dziećmi Decydując się na tanie linie lotnicze, zwróć dokładnie uwagę na to jaki bagaż Ci przysługuje, w różnych liniach lotniczych walizki mają różne rozmiary i różne rzeczy możesz wnieść na pokład. Dowiedz się jakie są dodatkowe koszty bagażu itp. Warto też zwrócić uwagę, czy nasza oszczędność nie jest pozorna, bo może okazać się, że bilet owszem jest bardzo tani, ale np. z Berlina (dochodzą zatem koszty dojazdu do Berlina), a lotnisko na które leci samolot jest bardzo daleko od „cywilizacji” (droższy dojazd do hotelu). Czasem „droższe” linie nie wychodzą wcale tak drożej. Jeśli jesteśmy już przy biletach lotniczych i lataniu, to lecąc z małym dzieckiem nie bój się korzystaj z pierwszeństwa. Naprawdę, ludziom czekającym na odprawę też zależy na tym, żeby Twoje dziecko było grzeczne i nie rozniosło kolejki. Nasz ostatni lot odbyliśmy Wizzairem tylko z bagażem podręcznym. Mogliśmy wziąć na pokład wózek dla dziecka. Oprócz wózka, dziecku przysługiwał także dodatkowy, mały bagaż podręczny. Niestety z regulaminu Wizzair (przynajmniej w tamtym momencie) wcale jasno nie wynikało, czy dziecku przysługuje darmowy wózek + mały bagaż, czy tylko jedno z nich. Dopiero na lotnisku w Katowicach obsługa Wizzair potwierdziła nam ostatecznie wersję wózek + bagaż. Wątpliwości rodzi też możliwość przewożenia fotelika samochodowego. W wielu liniach lotniczych można nadać fotelik w luku bagażowym, a jeśli Wasz fotelik spełnia odpowiednie normy, a Wy macie wykupione miejsce siedzące dla malucha możecie wnieść go na pokład samolotu. Zaplanuj trasę samochodem Jeśli planujesz dojechać samochodem, zacznij od kolejnego punktu, a potem planuj sobie trasę. Jadąc z dzieckiem musisz wiedzieć, czy dacie radę pokonać całą trasę na jeden raz, czy będziecie musieli robić dłuższe przerwy. My zazwyczaj staramy się jechać ciągiem 3-4 godziny, potem postój i jedziemy dalej. Podczas naszej podróży po Stanach tak poustawialiśmy trasę by dziennie maksymalnie spędzać te 3-4 godziny… choć nie zawsze się udawało i tak S. zrobiła totalny bunt na środku Doliny Śmierci, bo już nie mogła znieść jazdy samochodem. Na szczęście był sklep, w którym mogliśmy się zatrzymać. Co biorąc pod uwagę, że byliśmy na pustyni nie było takie oczywiste. Wiem, że niektórzy jadąc np. do Chorwacji robią sobie 1-2-3 noclegi po drodze. Przy okazji zwiedzając okolice, tak aby podróż nie była zbyt męcząca. Niektórzy też decydują się na jazdę nocą. My jeszcze tak nie próbowaliśmy, bo nie chciałabym biegać po nocy po parkingu za córką, która akurat nie chce spać, a potrzebuje rozprostować sobie nogi. Poza tym w mojej głowie rodzi się pytanie jak przeżyć kolejny dzien, kiedy rodzice są nieprzytomni po zarwanej nocce, a dziecko wyspane chce zdobywać świat. Mówiąc o podróży samochodem trzeba wspomnieć też o dobrym GPS – my polecamy darmowe, offline’owe mapy Here We Go na telefon – oraz o winietach na drogi w krajach, przez które będziesz przejeżdżać. Więcej informacji znajdziesz na stronach Polskiego Związku Motorowego (np. tu) Znajdź nocleg Najpierw musisz zdecydować się, czy chcesz cały pobyt spędzić w jednym miejscu, czy może w kilku różnych? Później najlepiej skorzystaj z dostępnych wyszukiwarek, np. W przejrzysty sposób dostaniesz wszystko na tacy. Oczywiście warto porównać ofertę, z tym co proponuje hotel na swojej stronie, ale bardzo często booking ma dużo lepsze ceny. Przy okazji możecie zgarnąć 50 zł zniżki zakładając konto poprzez nasz LINK (a potem koniecznie skorzystaj z naszej wyszukiwarki :)). Na bookingu masz opcje wyszukiwania po filtrach. Jeśli podróżujesz z dzieckiem znajdziesz tu takie istotne filtry jak: „plac zabaw dla dzieci”, „basen”, „pokoje rodzinne”, „balkon”. Prócz tego oczywiście opcje wyboru po rodzaju obiektu, cenie, ilości gwiazdek, ocenie innych gości. > Jeśli nie hotel to co? Gdzie spać z dziećmi na wakacjach za granicą? Inną propozycją jest serwis Airbnb (mamy dla Ciebie 100zł zniżki na pierwszy wyjazd klikając tu :). Airbnb, to opcja wynajmu domu, mieszkania, lub pojedynczego pokoju zamiast hotelu. Szczególnie fajna opcja, jeśli podróżujecie większą ekipą (czy to rodziną, czy z przyjaciółmi). Możecie znaleźć ciekawe mieszkania z kilkoma sypialniami i łazienkami + częścią wspólną. My tak znaleźliśmy piękne mieszkanie w centrum Lizbony. Tutaj także macie opcję wyszukiwania po filtrach, ale mi osobiście bardzo brakuje takiej informacji jak: „dostępny plac zabaw”. Jest za to informacja o dostępności łóżeczka dziecięcego, krzesełka, czy sprzętów AGD. Są tez oczywiście kempingi, których nie trzeba (a przy tych najlepszych nawet nie można) zostawiać na ostatnią chwilę. My z córką jeszcze nie spaliśmy, ale kiedy byliśmy w Chorwacji ze znajomymi spaliśmy tutaj i bardzo nam się podobało. Możecie też jechać i szukać w ciemno. Ja nie lubię. Za bardzo mnie to stresuje. Zdecydowanie wolę mieć wszystko wcześniej nagrane przez Internet. Szczególnie teraz, kiedy podróżujemy z dzieckiem. Nie znaczy to, że jadąc na długi wyjazd objazdowy mamy już z góry pobookowane hotele. Nie mamy:). Planujemy pierwsze dni, a potem staramy się rezerwować coś z 2-3 dniowym wyprzedzeniem. Z jednej strony wiemy, gdzie będziemy spać za te 2-3 dni, a z drugiej możemy jeszcze w miarę elastycznie zmieniać trasę, bo rezerwacje mamy tylko na 2 dni wprzód. Jest też małe ale… jadąc w popularne miejsca w trakcie sezonu, może być problem ze znalezieniem noclegów z dnia na dzień (lub nawet z tygodniowym wyprzedzeniem). Jeśli więc planujesz wyjazd z szczycie sezonu, zaplanuj noclegi z nieco większym wyprzedzeniem. Zaplanuj dojazd do hotelu Jeśli lecisz samolotem, to zastanów się jak dojedziesz do hotelu. Lotnisko zazwyczaj położone jest daleko od miasta. Na lotniskach zazwyczaj są taksówki, ale zdecydowanie lepiej sprawdzić, czy rzeczywiście są i ile może kosztować przejazd (nie dajcie się naciągnąć). Podobnie z komunikacją zbiorową. Najprostszym rozwiązaniem jest wypożyczenie auta na lotnisku od razu po przylocie, wtedy na spokojnie dojedziesz w dowolne miejsce. Drugim rozwiązaniem są tzw. Shuttle bus – autobusy z lotniska do hotelu niedaleko lotniska. Często są darmowe i często kursują całą dobę, ale jeśli masz zamiar z nich skorzystać, upewnij się wcześniej, czy na pewno kursuje non stop i czy nie jest dodatkowo płatny. W Los Angeles okazało się, ze bus kursuje tylko do godziny 13 (a wcześniej byliśmy przyzwyczajeni do 24h serwisu), więc po przyjeździe na miejsce okazało się, że mamy problem, bo początkowo żadna taksówka nie chciała nas wziąć bez fotelika, który mieliśmy zamówiony w wypożyczalni dopiero następnego dnia razem z autem. Jeśli planujesz wypożyczyć samochód, to lepiej zrób to przed wyjazdem. Rezerwacja będzie szybsza, prostsza i często tańsza. Sprawdź też tutaj krótki poradnik jak wypożyczyć auto (już wkrótce u nas na blogu). Nie zapomnij o jedzeniu Co będziesz jeść? Zobacz, czy w okolicy miejsca, w którym się zatrzymasz są sklepu i restauracje, tak abyś nie musiał siedzieć przez cały urlop głodny. Jadąc do kurortu, nie powinieneś mieć z tym problemu. Tam restauracji i sklepów jest aż na pęczki. Jeśli jednak szukasz spokoju i Twój hotel będzie na uboczu, może się okazać, że najbliższy sklep, czy knajpka będzie kilka (kilkanaście??) kilometrów od miejsca noclegu! To zdecydowanie mniejszy kłopot jeśli jedziesz na wakacje samochodem. Jeśli samolotem i nie wynajmujesz auta to… pomyśl o tym wcześniej żeby nie być skazanym wyłącznie na ofertę hotelu. Pomoże Ci np. google maps. My tak mieliśmy w Emiratach, obok naszego hotelu była jedynie stacja benzynowa… a tak to pustynia :). Chyba, że skorzystasz z oferty hotelu w którym śpisz: BB, HB, albo od razu All Inclusive. Dowiedz się, często to nie są tak duże koszty jak się wydają. Jesteśmy raczej z osób, które na wakacjach nie gotują. Lubimy smakować lokalnej kuchni. Mamy jednak ze sobą jedzenie „na wszelki wypadek” dla dziecka”: owoce, ciasteczka, herbatniki, chrupki kukurydziane, wodę, soczki i słoiczki z zupkami na naprawdę duży głód. Teraz, jak masz już na pokładzie trzylarkę to nie mam obawy, że nic jej nie posmakuje. Chociaż w sumie wcześniej też nie miałam obawy bo… karmiłam córkę piersią przez 20 miesięcy (sic!) tylko wtedy miałam świadomość, że jak nie posmakuje jej obiad, to nie umrze z głodu :). > Poszukaj atrakcji Ludzie jeżdżą na wakacje z różnych powodów. Niektórym wystarczy plaża i morze, inni potrzebują trochę atrakcji. Naszym zdaniem, zawsze, nawet jeśli jedziesz gdzieś tylko po to żeby wypocząć, warto „coś zobaczyć” i to COŚ pokazać dzieciom. Siedzenie na hotelowej plaży przez bite 7, czy 14 dni jest nudne… choć oczywiście podróżując z dziećmi (bez dzieci w sumie też) nie można przesadzać też w drugą stronę i czasem warto sobie odpocząć. albo tak: Poczytaj wcześniej o miejscu, do którego jedziesz. Zbieraj informacje. Poszperaj w necie, może jacyś blogerzy wcześniej tam byli i zdradzają co warto zobaczyć, a co można sobie odpuścić. Porozmawiaj ze znajomymi, którzy tam byli. Kup przewodnik, albo chociaż wydrukuj sobie mapkę z Internetu i pozaznaczaj najciekawsze miejsca, które wydają się być interesujące, a później wybierz to, co Cię zainteresuje najbardziej. Rozmawiaj z ludźmi na miejscu. Na pewno podzielą się z Tobą swoimi opiniami. W turystycznych miejscowościach z pewnością funkcjonuje wiele biur podróży oferujących lokalne wycieczki. Często spotkasz tam Polaków. Na przykład na Dominikanie funkcjonują dwa lokalne polskie biura podróży, które oferują wycieczki po wyspie. Nawet jeśli nie zdecydujesz się na ich ofertę, możesz podpatrzeć trasy zwiedzania i popularne miejscówki. Radą posłużą Ci na pewno w recepcji hotelu, albo właściciele apartamentu. Warto z tego skorzystać, choć absolutnie nie można się do tego ograniczać. Zwiedzać atrakcje możesz: wynajętym samochodem, komunikacją miejską, z lokalnymi biurami podróży. My zawsze wynajmujemy sobie samochód, niezależnie od tego czy jedziemy sami, czy z biurem podróży, więcej o tym pisaliśmy tutaj. Korzystamy też z lokalnych biur podróży (mają zdecydowanie lepsze ceny i są mniej komercyjne niż rodzimi operatorzy). A! Warto mieć też ze sobą papierową poglądową mapę, na której zaznaczycie atrakcje, które chcecie zobaczyć. Jeśli nie wydrukujecie jej w domu, dostaniecie jej w hotelu warto udać się do Informacji Turystycznej, albo w ostateczności kupić. Po Azji jesteśmy przyzwyczajeni do darmowych map i byliśmy bardzo zdziwieni, że w Wenecji nie było takiej opcji, a mapa Wenecji ktosztowała. > ** Dobrze się spakuj! Nie będę Ci tu teraz podpowiadać co wziąć na wakacje. Na pewno masz już swoje patenty. Przypomnę tylko o tym, żeby mieć ze sobą pieniądze w ichniejszej walucie, albo euro lub dolary, do wymiany. Przydadzą Ci się już na początku kiedy trzeba będzie zapłacić za taksówkę, kupić dziecku zimny sok, albo dać napiwek bojowi hotelowemu ?. Upewnij się też, że masz niskie nominały, głupio przecież poprosić boya hotelowego, żeby wydał resztę z napiwku :). Prócz tego jadąc z dzieckiem, musisz pamiętać o kilku sprzętach. Dobry wóz(ek) Tu wszystko zależy od wieku dziecka i od tego co zamierzasz na tych wakacjach robić. Na wakacjach w Emiratach odpuściliśmy sobie wózek (córka miała 18 miesięcy), bo to był wyjazd głównie wypoczynkowy. Owszem wynajęliśmy samochód i pojeździliśmy po okolicy, ale z samochodu wychodziliśmy w kilku miejscach, max na 1 godzinę. Sara była już na tyle duża, że spokojnie leżała/siedziała na hotelowym leżaku (taaaaaak… siedziała :)), a ja nie miałam obaw, że się sturla, jak to było na Kosie, gdzie zabrałam wózek. Inaczej było też w Azji, gdzie przez 100 dni naprawdę dużo chodziliśmy. Tu bez dobrego, małego, zwinnego i lekkiego (bo kilkumiesięczniak przecież nie zawsze może jeszcze siedzieć) wózka nie wyobrażam sobie tego wyjazdu. U nas świetnie sprawdził się w tej roli „samolotowy” Baby Monsters Kuki. Ma tą zaletę, że jest na tyle mały, że bez problemu bierzesz go ze sobą do luku bagażowego na pokład samolotu (przejedzie nawet między fotelami) i później nie musisz czekać aż obsługa Ci go dostarczy. Na tyle lekki, że nie przeszkadzał nam podczas 35 tyś km w Azji. I na tyle uniwersalny, że jeździła nim i 3 letnia Sara i kilkumiesięczna Iga (w momencie startu miała 7 miesięcy). Więcej na temat wózka wkrótce przeczytasz w naszej recenzji. Dobre nosidło Dla nas to absolutna podstawa! Dobre nosidło ergonomiczne, które świetnie sprawdza się zarówno na lotnisku, jak i później w podróży, kiedy chcecie robić coś więcej niż leżeć na plaży! W Azji mieliśmy 2 nosidła Lenny Lamb i spisały się świetnie! Dobra torba W samolocie najlepiej mieć pod ręką wszystko czego może zapragnąć dziecko. Dlatego u nas zawsze ma swoją torbę. Więcej na ten temat pisałam tutaj. Kapelusz, ubranka UV, okulary przeciwsłoneczne, kremy, balsamy Jadąc do „ciepłych” krajów nie zapomnij o tym, że słonko praży tam o wiele bardziej niż w Polsce. Dlatego podstawą niech będzie: dobry strój, lub cały kombinezon. U nas w tropikach sprawdziły się ubranka Ducks Day (więcej przeczytasz o nich w tym wpisie :) ). Porządne stroje kąpielowe, to podstawa u malucha na akacjach. Prócz tego oczywiście dobre kremy i balsamy z filtrami UV i po opalaniu! Jeśli o okularach przeciwsłonecznych mowa, to spotkałam się z opinią, że dzieci do 2 roku życia nie powinny nosić okularów przeciwsłonecznych, bo ich oczy nie są jeszcze wystarczająco rozwinięte i powinny nauczyć radzić sobie z promieniami słonecznymi… oczywiście dzieci powinny być zawsze w cieniu, w czapce lub w kapeluszu. Nasza córka miała okulary, bałam się że będzie ją mocno razić podczas wysiadania z samochodu podczas podróży do USA. No i zabawki! Zabawki w pewnym momencie okazują się być kluczową sprawą w podróży z dziećmi! Mam nadzieję, że nasze kilka punktów pomogło Wam w odpowiedzi na pytanie jak zorganizować samodzielne wakacje z dzieckiem za granicą i już niedługo te ludki z układanki Janod Magnetibook to będziecie WY :). Życzę pięknych wyjazdów!
Lista rzeczy na wakacje – propozycje odpowiednie na każdą ewentualność! Dodatkowe akcesoria: biżuteria & torebki. Okulary przeciwsłoneczne – totalny, wakacyjny numer 1. Nakrycie głowy, o tym nie zapomnij! Apaszki, szaliki i parea – praktyczny dodatek w podróży. Buty: wygodne propozycje od MOHITO.
Co zabrać na wakacje? To pytanie zwykle zadajemy sobie tuż przed wyjazdem, kiedy powinniśmy się spakować, ale tak naprawdę lepiej jest zastanowić się nad tym wcześniej, by nie zaskoczyło nas to, czego nam brakuje. Lista rzeczy na wyjazd powinna zostać stworzona z pewnym wyprzedzeniem – tak żebyśmy mieli czas na skompletowanie wszystkiego, co niezbędne. Jeśli nie wiesz, co spakować na wakacje, podpowiadamy w tym artykule, o czym warto pamiętać!Lista rzeczy na wyjazd będzie zawsze wyglądała podobnie, niezależnie od tego dokąd i na jak długo wyjeżdżamy. Większość rzeczy po prostu zawsze musimy zabrać na wakacje ze sobą. Jeśli więc zastanawiasz się, co zabrać na wakacje, poniżej dowiesz się, o czym lepiej jest pamiętać. Wyszczególnimy nie tylko rzeczy, o których nie możesz zapomnieć, ale także takie, które przydadzą Ci się tylko w określonych sytuacjach (np. wyjazd za granicę lub w góry). Dowiedz się, co trzeba zabrać na wakacyjny wyjazd!Co zabrać na wakacje? Dokumenty, o których nie możesz zapomniećJeśli zapomnisz zabrać czegokolwiek z listy rzeczy na wyjazd, będziesz mógł dokupić większość rzeczy na miejscu, ale nie dotyczy to dokumentów. O nich po prostu nie możesz zapomnieć! Które dokumenty zatem należy zabrać na wakacje?Dowód osobisty – bez niego ani rusz! Paszport – jeśli wybierasz się za granicę, jest niezbędny. Mimo, że na terenie UE wystarczy dowód osobisty, na wszelki wypadek lepiej wziąć też paszport Wiza – jeśli wybierasz się do kraju, w którym jest potrzebna, nie możesz o niej zapomnieć Karta EKUZ – obowiązuje wyłącznie na terenie UE, ale warto ją mieć na wszelki wypadek, gdyby zaistniała potrzeba skorzystania z opieki zdrowotnej Bilety, karty pokładowe – jeśli podróżujemy samolotem, nie możemy zapomnieć o biletach lotniczych i karcie pokładowej. Nawet jeśli ruszamy w Polskę pociągiem, bilety kolejowe kupujemy zwykle z wyprzedzeniem, co jest tańsze. Musimy pamiętać, by je zabrać. Potwierdzenie zakupu z biura podróży – jeśli wykupiliśmy wycieczkę w biurze podróży, nie możemy zapomnieć o potwierdzeniu jej zakupu Prawo jazdy – przyda nam się, jeśli chcemy na miejscu wypożyczyć samochód Dowód rejestracyjny samochodu, potwierdzenie nabycia OC – jeśli jedziemy na wakacje samochodem, nie możemy tego zapomnieć Legitymacja studencka/emeryta-rencisty – jeśli ją posiadamy, warto zabrać. W wielu miejscach może dać nam zniżki. Książeczka szczepień – jeśli jest to wymagane w kraju, do którego jedziemy Pamiętaj o tym, by z odpowiednim wyprzedzeniem sprawdzić ważność dokumentów. Wyrobienie większości z nich może zająć około miesiąca! Co zabrać na wakacje? Lista rzeczy na wyjazd urlopowy, które... Co zabrać na wakacje? Ile wziąć pieniędzy?Jeśli jedziemy na urlop w Polsce, problem jest właściwie rozwiązany, bo wystarczy, że zabierzemy ze sobą kartę płatniczą. Zagranicą również możemy płacić kartą, ale trzeba pamiętać o tym, że przewalutowania mogą nas sporo kosztować. By tego uniknąć, możemy jeszcze w Polsce zadbać o wymianę walut, tak by na miejscu używać gotówki. Jeśli często jeździmy za granicę, warto pomyśleć o założeniu konta walutowego. Na wyjeździe przydać się może także karta kredytowa, zwłaszcza, jeśli planujemy wypożyczać samochód. Lepiej mieć trochę więcej pieniędzy niż planujemy wydać, bo nigdy nie przewidzimy wszystkich sytuacji. Ważne jest jednak, by zminimalizować ryzyko tego, że zostaną nam skradzione. W tym celu powinniśmy trzymać je jak najbliżej ciała (np. w saszetce, którą powiesimy na szyi). Dodatkowo część pieniędzy lepiej jest schować gdzie indziej – przezorny zawsze zabrać na wakacje? Lista rzeczy na wyjazd: ubraniaTo, co dokładnie do ubrania trzeba zabrać na wakacje, będzie zależało od tego, dokąd i na jak długo się wybierasz. Jeśli jedziesz do ciepłych krajów, wystarczy Ci jeden zestaw ubrań na chłodniejszą pogodę. Urlop w górach wymaga zabrania butów turystycznych, które możesz sobie odpuścić, kiedy nie zamierzasz dużo chodzić w niełatwych warunkach. Powinno się zabrać po jednym zestawie bielizny (majtki, skarpetki) na każdy dzień, ale warto wziąć kilka nadmiarowych sztuk – nigdy nic nie wiadomo. Tak samo też lepiej wziąć nieco więcej T-shirtów niż uważamy, że realnie nam się przyda. Do rzeczy: co zabrać na wakacje? Oto nasza lista rzeczy na wyjazd:spodnie – kilka krótkich i przynajmniej jedna para długich na wypadek niepogody lub do zwiedzania obiektów sakralnych koszulki – zarówno te na ramiączkach, jak i z krótkim rękawem bielizna – majtki, skarpetki, biustonosz piżama strój kąpielowy – warto go zabrać nawet jeśli nie wybieramy się nad morze bluza – może się przydać, kiedy zaskoczy nas chłodniejsza pogoda czapka z daszkiem, kapelusz albo chustka na głowę klapki – pod prysznic oraz do chodzenia w nich o hotelu wygodne buty do chodzenia na co dzień klapki lub sandały buty trekkingowe – jeśli jedziesz w góry buty do pływania – jeśli jedziesz np. do Chorwacji okulary słoneczne parasol lub przeciwdeszczowa peleryna/kurtka Zabierz ze sobą rzeczy wygodne, przewiewne, niewymagające prasowania. Ile czego wziąć? Możesz przyjąć zasadę jeden zestaw ubrań na jeden dzień albo jeden zestaw na dwa dni – w zależności od tego, jakie są twoje przyzwyczajenia, jak aktywny wypoczynek planujesz, a także… jak się pocisz. Z tymi pamiątkami nie wrócisz do domu: zabiorą ci je na lotn... Lista rzeczy na wyjazd: kosmetyki i środki czystościMusimy zabrać podstawowe środki higieniczne, których używamy na co dzień, a także kosmetyki do opalania. Warto zorientować się, czy hotel, do którego się wybieramy, zapewnia mydełka i ręczniki. Orientacyjna lista rzeczy do zabrania:pasta i szczoteczka do zębów krem do opalania z wysokim filtrem żel pod prysznic szampon odżywka do włosów szczotka do włosów lub grzebień gumki i spinki do włosów proszek lub żel do prania papier toaletowy podpaski lub tampony dezodorant perfumy chusteczki higieniczne oraz nawilżane waciki patyczki do uszu żel antybakteryjny do rąk żel lub pianka do golenia maszynka do golenia kosmetyki do makijażu i demakijażu soczewki i płyn do soczewek pampersy dla dzieci ręczniki krem do twarzy krem do rąk TOP10 krajów na wakacje 2018. Zobacz, gdzie w tym roku jedzi... Co zabrać na wakacje? Lekarstwa też lepiej wziąć!Jeśli stale zażywamy jakieś leki, jest oczywiste, że musimy zabrać je ze sobą na wyjazd. Nawet jeśli nie, i tak lepiej wziąć ze sobą małą apteczkę na wszelki wypadek. Powinna zawierać:wapń leki hamujące biegunkę materiały opatrunkowe (plastry, gaza, bandaż elastyczny, woda utleniona) leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe leki na chorobę lokomocyjną środki przeciw ukąszeniom owadów i łagodzące ich skutki środki łagodzące poparzenia słoneczne Lista rzeczy na wyjazd: elektronika, rozrywka i akcesoria plażoweCo zabrać na wakacje poza ubraniami, kosmetykami i dokumentami? Niezbędne będą także drobne rzeczy, których w rzeczywistości jest całkiem sporo. Tutaj jednak nasza lista obejmuje tylko propozycje: nie wszystkie rzeczy wymienione poniżej są konieczne, ale bez niektórych z nich na pewno będzie trudno się i ładowarka selfie stick zegarek powerbank aparat fotograficzny nawigacja GPS przejściówka do kontaktu Jakie kierunki na wakacje wybierają Polacy?Rozrywkakarty do gry książka odtwarzacz MP3 słuchawki Akcesoria plażowe:ręcznik plażowy parawan zabawki do piasku zestaw do nurkowania termiczna torba plażowa wodoodporne etui na elektronikę Pozostałe:rozmówki w danym języku mapa, przewodnik turystyczny przybory do szycia termos suszarka do włosów podróżna poduszka (rogal) jedzenie i picie na podróż Na wakacje planujemy wydać mniej niż przed rokiem
Tak zrobiliśmy jadąc z NJ na Florydę. W NJ nie uświadczysz Mustanga lub zapłacisz za niego krocie, za to już kilka godzin jazdy na południe w Washington D.C. nie ma z tym najmniejszego problemu i jest o wiele taniej. Choć w naszym przypadku było to najdłuższe oczekiwanie na samochód, jakie się nam zdażyło, ale nie żałujemy!!!
blocked napisano: 17:12 Edytowano: 12:02 Co zabrac na wakacje? Kiedy zabieramy się za pakowanie rzeczy na wakacyjny wyjazd zawsze pojawiają się problemy... W co mam się zapakować? Jakie rzeczy wziąć? Czy niczego nie zapomnę? Pomocą może się okazać lista potrzebnych ubrań i innych przedmiotów. Sama ułożyłam najpierw taką listę i pakując się niczego nie zapomniałam ;)Bagaż podręczny:1. Dokumenty takie jak legitymacja szkolna, Telefon komórkowy + ładowarka do Odtwarzacz mp3/mp4, aparat fotograficzny + ładowarki oczywiście ;)4. Chusteczki Podpaski, Coś dla zabicia czasu w podróży. Może to być książka, notes do rysowania, karty albo jakieś przenośne główny:1. Skarpetki3. Kostium kąpielowy (Jeśli jedziesz nad morze).4. Kapelusz albo chustka na głową na upalne i słoneczne Bluzki:- z długim rękawem- t-shirt- na ramiączka6. Spodnie:- jedna para długich- do kolan- szorty7. Możesz wziąć sukienkę (Ale jedną, po co ci więcej?)8. Bluza, sweter i kurtka Buty:- klapki, japonki- trampki- sandałki- buty górskie, jeżeli wybierasz się w Okulary przeciwsłoneczne11. Piżama12. RęcznikiKosmetyczka:1. Szczoteczka i pasta do Kremy, których Szczotka do Gumki do Maszynka do golenia/ krem do Kosmetyki jakich Obcinacz/ pilnik do nadzieję, że ta lista pomoże Wam choć trochę w mozolnych pakunkach :) Poradniki z kategorii
Wtm5. tupk3qd6r4.pages.dev/79tupk3qd6r4.pages.dev/3tupk3qd6r4.pages.dev/37tupk3qd6r4.pages.dev/64tupk3qd6r4.pages.dev/21tupk3qd6r4.pages.dev/20tupk3qd6r4.pages.dev/87tupk3qd6r4.pages.dev/22
co zabieramy na wakacje ale często z tego nie korzystamy